niedziela, 13 października 2013

53: I'm looking for Bieber.

  Niepewnie zapukałem do drzwi Dean'a, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że jego reakcja na mój widok najprawdopodobniej nie będzie zbyt radosna.

- Masz naprawdę duży potencjał dzieciaku. - Stefano zachwycał się faktem, że właśnie buchnąłem jeden z nowszych modeli BMV. Nie żebym narzekał, podobało mi się to, że udało mi się zaimponować starszemu nieznajomemu. 
- Ta, niejeden mi to mówił. - zaśmiałem się. 
- Masz tylko 16 lat, ale zawrzyjmy układ, dobra? - zapytał. 
- Jaki układ? 
- Będę dawał ci zlecenia, mniejsze, czasami większe, będę ci za nie płacił i oboje wyjdziemy na tym jak najlepiej. - uśmiechnąłem się sam do siebie, czy to znaczy, że w końcu będę mógł pójść do sklepu i kupić to na co mam ochotę? 
- Jakieś warunki? - odparłem próbując grać rozeznanego, chociaż prawdę mówiąc, nie miałem najmniejszego pojęcia, jak powinienem z nim rozmawiać, nigdy wcześniej dla nikogo nie pracowałem. 
- Jeden, ale bardzo istotny. - oznajmił. 
- Słucham. 
- Musisz zakończyć znajomość z osobami z którymi masz do czynienia teraz. Nikt nie chce, żebyś wylądował za kratkami. Wynajmę ci małe mieszkanie, a jedynym twoim problemem, będzie to, żeby nikt cię tam nie znalazł, a kontakty utrzymywał z przypadkowymi osobami. - wyraził się dość jasno, ale musiałem się upewnić. 
- To znaczy, że już nigdy więcej nie będę mógł przyjść do moich przyjaciół stąd? - zapytałem przestraszony. 
- Owszem. No chyba, że ci na to pozwolę, w co osobiście wątpię, nie rób sobie zbyt wielkich nadziei. - poklepał mnie po ramieniu. - Aha, no i najważniejsza rzecz, jeżeli wszystko wyjdzie tak jak planuję, wejdziesz do mojej grupy, gdzie będziesz żył jak król, każda panienka będzie twoja, każda rzecz którą sobie wymarzysz, będziesz mógł ją mieć. Jedynym warunkiem jest bycie samemu przez czas próby. - otworzyłem szeroko oczy w zdziwieniu. Jak mam sobie niby poradzić bez Dean'a? Jest dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałem. - To jak młody, wchodzisz w to, czy żyjesz w tym syfie? - zapytał.  Wziąłem głęboki oddech powietrza.
- Wchodzę. - powiedziałem podając mu rękę. 

- Czego chcesz Kate?! - jego podniesiony głos zza drzwi wyrwał mnie z zamyślenia.
  Postanowiłem nacisnąć na klamkę i wejść do środka, mimo że strach paraliżował mnie całego. Kiedyś byliśmy jak bracia, teraz? Teraz nie miałem pojęcia, czy nie będzie chciał mnie zabić.
  Zmusiłem się do przekroczenia progu jego pokoju, gdzie przed komputerem siedział wysoki brunet o brązowych oczach, wyglądał o wiele lepiej niżeli dwa lata temu.
  Kiedy go zostawiałem ważył 90kg i był jednym z najgrubszych dzieciaków na osiedlu mimo że wcale nie jadł dużo, to zawsze miał pod górkę jeżeli chodziło o jego ciało. Nie raz stawałem w jego obronie, kiedy nieznośne gnojki śmiały się z jego postury. Teraz wyglądał jak bóg seksu i mógłbym śmiało powiedzieć, że wyglądał lepiej niżeli kiedykolwiek. Był umięśniony, jego włosy były przystrzyżone, a ubrania które miał na sobie, musiały kosztować fortunę.
  Dobrze sobie radził beze mnie.
  Wziąłem głęboki wdech powietrza i zdałem się na odwagę, aby powiedzieć jakieś słowo.
- To nie Kate. - powiedziałem dość spokojnym tonem. 
  Widziałem jak momentalnie zatrzymuje grę na dźwięk mojego głosu i odwraca się powoli, tak że teraz byliśmy twarzą w twarz. Czekałem na jego reakcję przełykając głośno ślinę.


~Mia
  Rozejrzałam się po lokalu, który znałam doskonale, czułam jakby z momentem przekroczenia progu tego miejsca, wszystkie pary oczu były skierowane na mnie, a każdy nagle zamknął swoje usta.
  Spojrzałam się na swojego towarzysza, który przeklinał pod nosem dzisiejszą pogodę, przez to nie zauważając co dzieje się wokół nas. Postanowiłam iść za jego przykładem i nie zwracać uwagi na otaczających nas ludzi, mimo że on robił to nieświadomie.
  Podeszłam do baru prosząc o suche ręczniki, które za moment dostałam i podając jeden niebieskookiemu, owinęłam się nim szczelnie, a następnie zajęłam jeden z wolnych stolików. Było mi strasznie zimno i nie skłamię, mówiąc że umierałam z pragnienia.
  Podniosłam rękę do góry, a kiedy wysoka blondynka podeszła do naszego miejsca poprosiłam ją o szklankę soku pomarańczowego, chłopak, którego imienia jeszcze nie znałam, zdecydował się na coca colę i frytki.
  W milczeniu czekaliśmy na swoje zamówienia, milczeniu, które zamierzałam przerwać.
- Nigdy wcześniej cię tutaj nie widziałam. - zaczęłam rozmowę. 
- Nie jestem stąd, w zasadzie przyjechałem tutaj aby kogoś znaleźć. - wyjaśnił mi pocierając swoje włosy ręcznikiem, w celu ich wysuszenia. 
- Mogę wiedzieć kogo? - zapytałam ciekawska. - Może będę mogła ci pomóc. - dodałam szybko widząc jego zmieszanie na twarzy. 
- W zasadzie masz rację. - powiedział. - Szukam Justin'a Bieber'a, znasz go może? - zapytał spokojnie. 
  Na sam wypowiadany dźwięk jego nazwiska przełknęłam głośno ślinę, czy to jeden z wrogów Justin'a? Czy znowu będę musiała przechodzić przez co przechodziłam już wcześniej? Czy powinnam brać nogi za pas i uciekać gdzie pieprz rośnie? W jednej chwili odpowiedziałam na wszystkie swoje pytania, wiedziałam, że powinnam spierdalać.
- Mogę wiedzieć po co? - zapytałam, mając wielką nadzieję, że to nie osoba, która pragnie zemsty. 
- Pozwól, że zostawię to dla siebie, to raczej delikatna sprawa. - odpowiedział z anielskim spokojem sprawiając, że serce podskoczyło mi do gardła, wiedziałam, że muszę powiedzieć o tym jak najszybciej Justin'owi. Fakt, że nie mogłam z nim być, nie znaczył, że się o niego nie martwiłam. 
- Oh, w porządku, rozumiem. - przytaknęłam z wymuszonym uśmiechem. 
- Wasze zamówienia. - blondynka, która wcześniej przyjmowała nasze zamówienie, teraz nam je podała. 
- Dziękujemy. - odpowiedział za nas obojga, bowiem strach sparaliżował moje ciało. Musiałam jak najszybciej stąd uciekać. 
- Więc? - zapytał, kiedy dziewczyna odeszła od naszego stolika. 
- Jakie więc? - spojrzałam na niego zaskoczona. 
- Znasz go? - wpatrywał się we mnie, jedząc frytki.
  Mimo że nie wydawał się takim typem faceta, postanowiłam być ostrożniejsza. Dużo osób nie pokazuje po sobie, że tak naprawdę z łatwością gwałcą dziewczyny i zabijają innych ludzi.
- Nie, pierwszy raz słyszę to nazwisko. - skłamałam. 
- Straszna szkoda. - powiedział z pełną buzią jedzenia. - Będę musiał się z nim skontaktować jakoś inaczej. - dodał.
  Przytaknęłam na jego słowa, ale w głowie toczyłam wewnętrzny monolog.
  W co ty się znowu wpierdoliłaś Mia. Uciekaj stąd póki masz szansę. Musisz ostrzec Justin'a. Nie możesz pozwolić, żeby z twojej winy stała mu się jakakolwiek krzywda. Nie pij tego soku, tylko zwiewaj.
- Pójdę do łazienki. - powiedziałam do nieznajomego i nie czekając na jego odpowiedź po prostu opuściłam stolik i ruszyłam tam gdzie powiedziałam.
  Otwierając małe okienko w toalecie zaczęłam się z niego wydostawać, miałam o tyle szczęście, że nikogo w niej nie było, więc nikt nie uznałby mnie za jeszcze większą kretynkę.
  Wydostając się z baru, czym prędzej zaczęłam biec w stronę domu Justin'a, nie miałam pewności, że psychol, który zajada się teraz frytkami i colą, nie zacznie zaraz mnie szukać.
  Drogę do znajomego budynku pokonałam w jakieś 20 minut, mimo że było mi zimno i ledwo co oddychałam to nie przestawałam biec, zaczynało robić się ciemno przez tą całą pogodę, więc mój strach tylko się nasilał. Kiedy w końcu stanęłam przed wielkimi brązowymi drzwiami z drewna zaczęłam w nie pukać resztkami sił. Cale szczęście nie musiałam długo czekać, aż ktoś je otworzy.
- Mia?! - Stefano na mój widok od razu chwycił mnie za pas i pomógł wejść do środka. - Mia co się stało? - zaczął się niepokoić, a reszta chłopaków, która słyszała jego zmartwiony głos momentalnie znalazła się w holu. 
- Justin. - zaczęłam, ale przez fakt, że ledwo oddychałam, nie mogłam im niczego wytłumaczyć. 
- Przynieście jej wody, natychmiast! - warknął do chłopaków, a ja widziałam jak Jake szybko znika za drzwiami kuchni. 
- Masz, pij. - powiedział wręczając mi szklankę, byłam zaskoczona, że udało mu się tak szybko przynieść mi wodę, ale w tym momencie bardziej przejmowałam się Justin'em.
  Szybko opróżniłam zawartość szklanego naczynia i oddałam je jednemu z chłopaków.
- Mia co z Justin'em? - Stefan zapytał z anielskim spokojem, mimo iż widziałam przerażenie w jego oczach. 
- Spotkałam po drodze jakiegoś faceta. - zaczęłam im szybko tłumaczyć. - Nie wiem kim jest ani jak się nazywa, ale szuka Justin'a, pytał mnie o niego, mówił, że jest tutaj, żeby go znaleźć, więc zostawiłam go i przybiegłam tutaj, żeby was ostrzec. Teraz mi powiedz gdzie jest Justin.  
- Nie mam bladego pojęcia. - powiedział otwierając szeroko oczy powodując przy tym, że mój żołądek przewrócił się do góry nogami. 
***
Ten rozdział jest do dupy.
Ale ponieważ wiem, że bylibyście źli na mnie, jeżelibym go nie dodała dzisiaj to, jednak go dodałam. Przepraszam za błędy, a zdaję sobie sprawę, że mogą takowe wystąpić. 
Ciekawi Dean'a i nowego nieznajomego szukającego Justin'a? ;).
Mówiłam Wam kiedyś, że moje zapasy się kończą i to jest ten moment w którym się skończyły.... W związku z tym, nie obiecuję, że rozdziały będą dalej dodawane regularnie dwa razy w tygodniu, ale obiecuję, że na pewno jeden w tygodniu będzie. W niedziele najprawdopodobniej, bo to jedyny wolny dzień dla mnie. 
+ eh, naprawdę tak ciężko zostawić jeden komentarz z opinią? Widząc ich malejącą liczbę odechciewa mi się wszystkiego, a naprawdę nie wiecie jak ciężko czasami znaleźć moment na to, żeby coś napisać.. 
A z przyjemniejszych rzeczy..
JAK PODOBA WAM SIĘ HEARTBREAKER I ALL THAT MATTERS? GNDFUISGHKDGJSDHGDFUKGSD I'M FUCKING DEAD DEAD DEAD DEAD I SWEAR I'M DEAD NGFDUSGHLDFKUGJSDHFGSL 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

50 komentarzy:

  1. kocham to i wierzę, że Justin znów będzie z Mią <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest super! Ciekawa jestem tegi gostka co go szukał. Czekam na następny //@VeronikaMiriam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej już się nie mogę doczekać następnego *.* jestem strasznie ciekawa jak to wszystko się potoczy ! <3 dziękuję za pisanie <333

    OdpowiedzUsuń
  5. asksjakskas boże, no nie mogę się doczekać następnego. Ciekawe co zrobi Dean i kto jest tym tajemniczym chłopakiem. Lubisz trzymać w napięciu
    Czekam na nn!<3
    @nastiily

    OdpowiedzUsuń
  6. Może to ktoś z jego rodziny go szuka? :o
    Jestem ciekawa :D
    ~Evelina_F

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham to opowiadanie i nie przejmuj sie będziemy czekać za nowym rozdziałem bo warto. kocham cię i dziękuję.:) @EachDayIsDrive

    OdpowiedzUsuń
  8. wcale nie jest do dupy! każdy twój rozdział jest świetny, teraz czekam na kolejną konfrontację Mii z Justinem ♥
    buziaki
    @yo_shawties

    OdpowiedzUsuń
  9. OMB.! Ten rozdział (jak każdy inny) mnie rozwalił . Ja już się od tego uzależniłam i to poważnie. Odwyk oczywiście nie wchodzi w gre.:* Jesteś genialna. Kocham Cie . Ubóstwiam Ciebie i Twoją twórczość. Błagam nie przestawaj pisać.! Czuje że coś się szykuje.<3

    OdpowiedzUsuń
  10. rozdzial nie jest taki zly, nie przesadzaj ;) poza tym calosc jest tak zajebista ze ten jeden raz chyba nikogo nie zniecheci do czekania i czytania nastepnych czesci. no i moze w koncu nam cos dopowiesz o sobie? do jakiej szkoly chodzisz? wiemy, ze do technikum, ale jaki profil?? :) no i gratuluje talentu dziewczyno :) i zycze ci, zebys tego typu utraty weny miala jak najrzadziej :) pozdrawiam. m.

    OdpowiedzUsuń
  11. wcale nie jest do dupy! jest tajemniczy ^^ ale tak na poważnir, urwałaś w takim momencie i zostawiłaś nas w niepewności xd bardzo fajne to wszystko i mi sie podoba, ale lucze na to że Justin i Mia sie W KOŃCU zejdą, tak na stale :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rozdział ciekawe czemu nieznajomy szuka justina czekam na nn ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny nie przestawaj pisać prosze cie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oszalałaś ?! Rozdział jest cudowny. Zresztą jak każdy. Bardziej jestem ciekawa nowego nieznajomego. Szkoda tylko, że rozdziały będą rzadziej.. ; c UWIELBIAM CIĘ *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. No no ciekawa jestem co to za koleś który szuka Justina. Dobrze, że Mia nic mu nie powiedziała, że zna Justina ufff. To nie byłby dobry pomysł.

    No i ciekawa jestem tego przyjaciela Justina. Mam nadzieję, że mu nie przyłoży hahaha ;))

    Jak to skończyła Ci się wena? Tak po prostu? :(
    EJ, boję się! Mam nadzieję, że nadal będziesz pisać!

    @ameneris

    OdpowiedzUsuń
  16. kochaaam cie , proszę pisz wciąż to sprawia , że się uśmiecham <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Asdniufweufwefbwiefh świetny rozdział <3 jestem ciekawa kim jest ten koleś który szuka Justina ? ;o No i nie mogę się doczekać aż Mia i Justin wrescie sie pogodza <333

    OdpowiedzUsuń
  18. O Boże, ja muszę wiedzieć co dalej! Mam nadzieję, że dobrze i szybko pójdzie Ci pisanie rozdziałów, trzymam kciuki, pamiętaj jaka świetna jesteś! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest świetny! Uwielbiam ciebie i to jak piszesz. Ciekawe kim jest ten koleś...

    OdpowiedzUsuń
  20. jejku ciekawe kim jest ten koleś, powodzenia w pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowny i nie mogę się doczekać nn ;) <3 lovki :****

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj, oj. Będą kłopoty. Dobrze, że Mia postanowiła ostrzec Justina. Tylko gdzie on jest?

    OdpowiedzUsuń
  23. mam ogromną nadzieje, że oni wreszcie będą ze sobą i wszystko będzie już dobrze <3 czekam na następny ; D ~mrraau

    OdpowiedzUsuń
  24. robi się ciekawie i to bardzo *.* nie mogę się doczekać następnego, buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. <333 czekamy na nn <333 super

    OdpowiedzUsuń
  26. Hdiogsbid cudowny rozdział <3
    Jestem strasznie ciekawa co dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. dobrze, że rozwiałaś moje wątpliwości co do tego nieznajomego, wiem, że będzie się działo, hihi i już się nie mogę doczekać. chce szybko jakąś akcję +18 z głównymi bohaterami haha, brakuje mi tego kochanie :D nie to żeby coś. kocham cię @smgfellas

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem strasznie ciekawa co chce Dean ale wydaje mi się że raczej Bedzie dobry

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozdział nie jest do dupy! Dla mnie jest ciekawy,ja myślę że ten nowy to będzie dobry to jego przyjaciel z dzieciństwa czy coś ja tak myślę.No czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  30. OMG ZAJEBISTY ROZDZIAL jestem ciekawa kto to byl, i czy Mia i Justin bd ze Sb ( oby, slodcy są ) *,* czekam na nn <33 :**

    OdpowiedzUsuń
  31. + informuj mnie o nowych róż, jezuu boskie to, lepsze niż Danger lub Bronx tam to by tylko sie pieprzyc potrafili -,- pozdrooo informuj :** @Bibcio69

    OdpowiedzUsuń
  32. chyba mnie szlag trafi !
    napisalam taki cudowny dlugaśny komentarz i sie nie dodal.
    zgon. ;_;

    ehhh no to jeszcze raz xD

    bejb to jest jakiś szantaż emocjonalny !!! typowo !!!
    wiem, ze jestemn wredna, ze nie pisze pod każdym, ale nie stac mnie z zasady na żaden konstruktywny komentarz, a nie lubie pisac tylko "och i ach <3" - możesz uznać, ze jestem walnięta, bo raczej jestę :D
    ale to senda...
    ...
    ...
    JESTEM U Z A L E Ż N I O N A OD TEGO OPOWIADANIA xD
    od poniedziałku nie robie nic innego tylko spradzam codziennie czy nie dodałaś przypadkiem, choć sznase są nikłe
    błagam Cie. nie przestawaj pisać. NIGDY . PRZENIGDY . ale to NIGDY . !!
    wiesz ile ludzi chciałoby mieć taki talent??!?!?!?!? < ja bym chciała, mówić moim skromnym zdaniem>
    nooo.. wiec uszanuj tych, ktorzy tegóż o tu talentu nie posiadają i nie zaprzepaść swojego :)
    aaaa.. i rozdział nie jest do dupy. jest świetny jak każdy inny.
    believe me :))

    ps. ALL THAT MATERS mdsncojinieoncbisubreibbv *.*
    ps2. zapomniałam co miałam jeszcze napisać xD lolz

    ~ Cat ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale błędów omg :O . sorki :P
      to z emocji xD

      Usuń
  33. Kocham to opowiadanie, prosze dodaj kolejny rozdzial, bo juz nie wytrzymuje!: )

    OdpowiedzUsuń
  34. wspaniały czekam na nexttt :DDDD #1

    OdpowiedzUsuń
  35. Byłam pewna, że już skomentowałam i dopiero dziś skapnęłam się, że nie. Haha #MójOgar
    No to zaczynamy mój klasyczny monolog. No a więc Justin jest troszeczkę zbyt impulsywny. No ale czego możemy się spodziewać po Jusie bad boy'u. Mia z kolei jest taka urocza. Może i chce "dla niego lepiej" ale wciąż do niego wraca. Moim zdaniem to całe ostrzeganie jego to tylko wymówka. Oczywiście, że chce uprzedzić tajemniczego znajomego z baru ale też zobaczyć Jusa. Ja to czuję. Oby tylko teraz się spotkali, pogodzili i żeby było okay.
    Zapasy ci się kończą, więc czuję, że mogę bardziej wpłynąć na treść opowiadania. Haha #radość.
    Wgle to co sb ten jak to go nazwałam "tajemniczy znajomy z baru" pomyśli jak Mia nie wróci z łazienki? To chyba bd oczywiste, że go znała... no albo, że jest niezrównoważona. Ale chyba na prawdę jest. Jak można odtrącić Justina? W pewnym sensie ją rozumiem ale... i tak nie wiem jak tak można. O ile to jest wgle logiczne.
    Przepraszam za kolejny dziwaczny komentarz o chaotycznej postaci, ale staram się jak mogę żeby to nie były dwa słowa. Jak pewnie już zgadłaś, że to twoja - Wierna Czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
  36. yyyyy nie żeby coś, ale w poprzednim rozdziale napisałaś, że bratem Kate jest Christian, a nie Dean xdd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyyy jestem tylko człowiekiem i tez popełniam błędy :). Ale dziękuję za zwrócenie mi uwagi, poprawiłam swój błąd.

      Usuń