czwartek, 3 października 2013

50: You asked me to stay.

  Leniwie otworzyłam swoje powieki budząc się ze snu. Czułam jakby ktoś zrzucił bombę zarówno na moją głowę jak i na całe moje ciało. Wzięłam głęboki oddech mając nadzieję, że to mi pomoże oczyścić umysł chociaż trochę, ale nic takiego się nie stało.
  Zamiast tego rozejrzałam się po pomieszczeniu i zdałam sobie sprawę, że nie jestem w swoim pokoju, przez co szerzej otworzyłam oczy. Doskonale poznawałam tą sypialnie, ale nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
  To niemożliwe. Przecież my się rozstaliśmy.
  Poczułam jak czyjaś ręka przyciska mnie mocniej do swojego ciała przez co momentalnie zamarłam. Kto leży obok mnie?
  Powolutku wysunęłam się z mocnego uścisku i usiadłam w nogach wielkiego łóżka spoglądając na osobę mi towarzyszącą.
  To był On.
  Właśnie przewrócił się na plecy. Jego oczy były zamknięte, a On wyglądał tak strasznie spokojnie. Jego klatka piersiowa unosiła się do góry i na dół kiedy oddychał. Na jego ustach malował się mały uśmiech, przez co sama podniosłam swoje kąciki ust to góry, momentalnie się karcąc.
  Co ty tutaj kurwa robisz? Warknęłam sama na siebie.
  Próbowałam sobie przypomnieć wczorajszy wieczór, ale oprócz kłótni z Janey i następnego picia alkoholu przy barze, miałam w głowie kompletną pustkę.
  Jak mogłam doprowadzić się do stanu, w którym nic nie pamiętam?!
  Spojrzałam na siebie i zauważyłam czyjeś ubrania na swoim ciele. Nie były czyjeś, były jego. Doskonale pamiętałam w jakich dresach miał w zwyczaju chodzić. Następnie zdałam sobie sprawę z mojego skąpego stroju zeszłej nocy i walnęłam się w czoło, czego zaraz pożałowałam – mój ból głowy był nie do zniesienia.
  Myślałam, że będzie chciało mi się wymiotować, ale nic takiego się nie stało. Nie zrozumcie mnie źle, nienawidzę zwracać, ale po tym po prostu czujesz się lepiej plus ostatnim razem rzygałam jak kot, po wypiciu większej ilości alkoholu, a wczoraj sobie go z pewnością nie szczędziłam.
  Zaczęłam nerwowo bawić się palcami, kiedy nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Byłam w kompletnej rozsypce. Nie wiedziałam co się stało, ani co się dzieje.
- Mia. - czyjś głos spowodował, że podniosłam głowę do góry. Nie, nie czyjś. Jego głos.
- Justin. - szepnęłam uświadamiając sobie, że wpatrywał się we mnie przez kilka dobrych chwil, czego nawet nie zauważyłam.
  Wpatrywaliśmy się w swoje tęczówki milcząc. On najprawdopodobniej nie wiedział co powiedzieć, a ja po prostu stęskniłam się za widokiem jego przepięknych brązowych oczu.
  To wszystko było popieprzone. Westchnęłam w głowie.
- Co ja tutaj robię? - zapytałam niepewnie rozglądając się po pomieszczeniu chcąc nie patrzeć na jego twarz. Nagle zrobiło mi się strasznie głupio.
- Zaraz ci wszystko opowiem. - odpowiedział. - Nie chcesz najpierw coś zjeść? - zapytał opiekuńczo.
- Nie, dziękuję. - spuściłam wzrok w dół. Było mi tak strasznie niezręcznie.
- Może skorzystać z toalety? - ponowił próbę, na co skinęłam twierdząco głową.
  Musiałam siku jakkolwiek śmiesznie to brzmiało.
- Pomóc ci? - zapytał widząc, że wciąż siedzę na łóżku.
- Nie. - odwiesiłam swój umysł. - Wiem gdzie jest. - odpowiedziałam i posłałam mu delikatny uśmiech, a następnie zniknęłam z zasięgu jego wzroku.
  Cholera ty pierdolony popaprańcu. Warknęłam na siebie w myślach patrząc w lusterko. Wyglądałam jak po trzeciej wojnie światowej.
  Mój makijaż, a raczej jego pozostałości, które zostały na mojej twarzy, był rozmazany i zaschnięty. Włosy natomiast sterczały w każdym możliwym kierunku, powodując, że wyglądałam jak czarownica. Schowałam twarz w dłonie uświadamiając sobie, że Justin widział mnie w takim stanie.
  Nie żebym chciała mu zaimponować, czy przejmowała się jego opinią.
  Najpierw załatwiłam swoją potrzebę, a później wzięłam się za doprowadzenie siebie do porządku.
  Włosy związałam w niesfornego koka, który nie wyglądał powalająco, ale lepsze to niżeli mój wcześniejszy wygląd. Następnie z trudem zmyłam resztki makijażu. Z trudem, ponieważ nie miałam swoich kosmetyków, a woda była moim jedynym pomocnikiem.
  Kolejną rzeczą jaką zrobiłam było umycie zębów, potrzebowałam tego bardziej niżeli kiedykolwiek, a biorąc pod uwagę fakt, że Justin nie miał zapasowych szczoteczek użyłam jego. Miałam tylko nadzieję, że nie będzie na mnie z tego powodu zły.
 Kiedy spojrzałam w lustro, widziałam lepszą wersję siebie mimo iż pilnie potrzebowałam podkładu na twarzy, ale musiałam sobie poradzić bez niego.
  Wzięłam głęboki oddech i nacisnęłam na klamkę, po czym ponownie znalazłam się w sypialni Justin'a, gdzie ku mojemu zaskoczeniu go nie było. Najprawdopodobniej był na dole, więc miałam chwilę na rozejrzenie się po pomieszczeniu.
 Mimo iż nie było mnie tutaj przez pewien czas to poznałam różnice w jego wyglądzie, wcześniej nie było na ścianach żadnych obrazów, a teraz ku mojemu zaskoczeniu na bordowej tapecie znajdowało się kilka ramek. W większości widziałam w nich normalne elementy obrazu górskiego, ale jedna ramka przykuła mój wzrok.
  W środku znajdowała się tym razem fotografia, na której dostrzegłam młodego Justin'a z pewną dziewczynką, wyglądała na młodszą od niego o jakieś 4 lata, może mniej, może więcej, jednak sam fakt, że zobaczyłam u niego fotografię, wywołał u mnie zdziwienie. Kiedy ostatnim razem byłam w jego mieszkaniu nie było tam niczego, a Justin jasno wyraził się dlaczego tak się dzieje.
  Najwidoczniej coś musiało się zmienić. 
- Zrobiłem nam śniadanie. - męski głos wyrwał mnie z zamyślenia.
- Wiesz, że nie.. - zaczęłam odwracając się w jego kierunku i momentalnie zamykając swoją buzie. Jusitn trzymał ogromną tacę, na której znajdowały się naleśniki, a obok nich bita śmietana, do mojej głowy wtargnęło przyjemne wspomnienie.

- Dobre? - zapytałam, kiedy udało mi się przełknąć wszystko co wpakowałam sobie do ust. 
-  Pyszne. - odpowiedział bez namysłu przez co szeroko się uśmiechnęłam. Justin spojrzał na mnie, po czym po raz kolejny dzisiaj wybuchł głośnym śmiechem, przez co spojrzałam na niego jak na idiotę. Co jest takiego zabawnego? - Jesteś cała w śmietanie. - wytłumaczył, wciąż nie przestawając się śmiać, a ja czułam jak moje poliki robią się czerwone. Czym prędzej zaczęłam się wycierać.
- Już? - zapytałam.
- Nie, jeszcze tutaj. - zanim miałam okazję coś zrobić, Justin kciukiem, zebrał z kącika moich ust resztki śmietany, przez co lekko się wzdrygnęłam. Nie było to złe uczucie. Było po prostu... Inne. - Przepraszam. - powiedział zauważając to.
- Wszystko okej. - odpowiedziałam wysilając się na uśmiech. - Która godzina? - zapytałam uświadamiając sobie, że dzisiaj jest wtorek, my mamy szkołę, a Janey jest na mnie wściekła.
 

- Naleśniki. - westchnęłam z uśmiechem na twarzy.
- Mam nadzieję, że będą ci smakowały. - odpowiedział stawiając tacę na łóżku, na którym sama za moment się znalazłam.
  Chciałam sprawić mu przyjemność i przy okazji wcale nie zapomniałam, że akurat w naleśnikach był mistrzem.
  Starałam zachowywać się normalnie, mimo że ta sytuacja wcale nie była normalna.
  W końcu siedziałam z moim byłym chłopakiem, do którego wciąż miałam ogromne uczucia i jadłam naleśniki, a z wczorajszej nocy nic nie pamiętałam.
- Opowiedz mi jak się tutaj znalazłam. - powiedziałam kończąc jeść, czułam się jak kretynka przez to, że miałam taką pustkę w głowie. 
- Jesteś pewna, że chcesz to wiedzieć? - zapytał niepewnie spoglądając w moje tęczówki.
 Zamiast odpowiedzieć po prostu kiwnęłam twierdząco głową.
- Byłaś w klubie. - zaczął, przez co odrobinę się zarumieniłam. - Swoją drogą od kiedy imprezujesz? - zapytał dociekliwie. 
- Justin... - mruknęłam chcąc oszczędzić nam tego tematu.
  Wziął głęboki oddech uświadamiając sobie, co ta odpowiedź znaczyła, chociaż zapewne było to niezgodne z prawdą, w końcu zaczęłam pić kiedy poznałam Georgina'ę, nie kiedy się rozstaliśmy, ale jako że nic takiego nie mówiłam, nie zamierzałam tego sprostować.
- Wypiłaś bardzo dużo alkoholu. - dał nacisk na słowo bardzo przez co spuściłam wzrok w dół, było mi wstyd. - Jakiś fiut postawił ci drinka i myślę, że coś ci do niego dosypał. - na tą wiadomość momentalnie otworzyłam szerzej oczy. 
- Co kurwa?! - wrzasnęłam w szoku. 
- Nic ci nie zrobił. - szybko mnie uspokoił. - Nie pozwoliłem mu. - tym razem to on spuścił wzrok. - Później zabrałem cię tutaj i położyłem do łóżka.  
- Dlaczego obudziliśmy się obok siebie? - zapytałam dociekliwie. 
- Chciałem pójść, ale.. - zaciął się. - Poprosiłaś mnie żebym został. - przełknął głośno ślinę spoglądając na mnie.  
- Oh. - wyrwało się z moich ust.
  Odgłos dzwoniącego telefonu wyrwał nas z niezręcznej ciszy. Justin wyjął swojego iPhona z kieszeni i spojrzał na wyświetlacz.
- Przepraszam muszę to odebrać. - odpowiedział na co przytaknęłam skinieniem głowy, a on przyłożył sobie sprzęt do ucha. 
- Co jest? - zapytał oszczędzając jakiegokolwiek przywitania. - Nie pierdol. - powiedział wstając z miejsca. - Powiedz mi jak się nazywa. - podszedł do drzwi, a ja zdałam sobie sprawę, że nie chce abym słyszała tą część rozmowy, co w zasadzie wcale mi nie przeszkadzało.

~Justin
  Pierwszy raz w obecności Mii cieszyłem się, że przerywa nam telefon, wierzcie mi, ta cisza zjadała mnie od środka. Chciałem jej zadać tyle pytań, a jednocześnie nie potrafiłem skleić sensownego pytania.
  Przeprosiłem dziewczynę i odebrałem telefon od jednego z naszych informatorów, poznałem go kiedy włóczyłem się po mieście jeszcze bez chłopaków, nie sądziłem, że mógłby mi być bardzo pomocny, ale znając cel, pytałem każdego o przydatne informacje.
- Co jest? - zapytałem na starcie. 
- Znalazłem coś dla ciebie. - usłyszałem pewny siebie głos. - Znalazłem laskę jednego z twoich wrogów.  
- Nie pierdol. - powiedziałem zaskoczony, nie chciałem ukarać jej tylko przez nią dojść do tych skurwieli, nie mógłbym znęcać się nad przypadkową dziewczyną. Nie po tym co tamci zrobili Mii. - Powiedz mi jak się nazywa. - mruknąłem zniecierpliwiony. 
- Co z kasą? - przewróciłem oczami. 
- Tak jak się umawialiśmy. - potwierdziłem, po czym czekałem na wiadomości. 
- Georgina Ramirez.
***
heeeeeeeejjjjj :D.
Jak zwykle - przepraszam za spóźnienie, nie wiem co jest nie tak, że dodaję rozdziały w czwartek, a nie w środy, w czwartki pamiętam, a w środy nie, wtf? W każdym bądź razie tutaj macie rozdział 50, który mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu :). 
Zaskoczeni końcówką? Mam nadzieję x.
Chciałam tylko zapytać, bo w zasadzie to nie wywieram jakiegoś nacisku na komentarze, cieszę się, kiedy widzę ich ogromną liczbę i czytam każdy bardzo uważnie i staram się brać wasze uwagi do serca, tylko nie rozumiem dlaczego informuje tak dużo osób, a komentuje tylko mała część nich? Naprawdę nie wymagam dużo, chcę się tylko dowiedzieć o waszej opinii, nic więcej. Mimo to jednak, dziękuję każdemu z osobna za każdy pozostawiony komentarz :).  
+ OMFG ZACZYNAM KOCHAĆ PONIEDZIAŁKI GFDSGHLDUGKSDHFLUKGSHJDRGKDFUJGHSDRFGU #HEARTBREAKER DZISIAJ CAŁY DZIEŃ SIĘ ŚMIAŁAM PRZEZ TO <3. 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

30 komentarzy:

  1. fhfjhghfgvujfgbrsugbeu kocham to opowiadanie z każdym rozdziałem coraz bardziej, no no kochanie <3 ja też kocham poniedziałki, bardzo bardzo bardzo hahaha @smgfellas

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej opowiadanie jest wręcz CUDOWNE *.* BARDZO BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ ŻE PISZESZ ! Żadne słowa nie opiszą jak jestem Ci za to wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaa spotkali się :) Uuuu Georgia to dziewczyna wroga Jus'a. Jestem ciekawa czy Mia i Justin znów będą razem //@VeronikaMiriam xoxox

    OdpowiedzUsuń
  4. hahah wiedziałam ze z tą laską to coś będzie wiedziałam ! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG! OMG ! ♥ nie mogę się doczekać następnego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. feiugeufb3 czkeam na kolejny /K

    OdpowiedzUsuń
  7. Woooohoooo Georgina ;o
    Wiedziałam że z nią coś nie teges :/
    ~Evelina_F

    OdpowiedzUsuń
  8. jgdzfjhlsgnhjmlzfhjlorstmuhpsrojmfsk CUDO I CZEKAM NA NASTĘPNY <3

    OdpowiedzUsuń
  9. wiedziałam, że z nią będzie coś nie tak. cudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział, nie mogę się doczekać nn jsdhsahjgd

    OdpowiedzUsuń
  11. jeju genialne <3 nie mogę doczekać sie następnego . szkoda tylko , że rozdział nie jest dłuższy, ale nie szkodzi ;D ~mrraau

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zawsze komentuję, a przynajmniej się staram. Jak mi to wychodzi to już inna sprawa...
    Wiedziałam. Wiedziałam, że z t dziewczyną jest coś nie tak. Mam tylko nadzieję, że tak, jak Justin chce przez nią dostać do swojego "wroga", tak jego "wróg" chce dostać się do niego. Albo do Mii...
    I niech oni wreszcie pogadają! :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejny cudowny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam to opowiadanie! Widać, że przerwa ci pomogła :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedziałam!
    Wiedziałam!
    Wiedziałam, że ta Georgina nie przyniesie nic dobrego!

    @ilyJilos
    http://tlumaczenie-player.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem zmęczona wiec napisze ze rozdział jest fsgsjekrkslallebdldbf

    OdpowiedzUsuń
  17. Uuuuu będzie się działo:) Rozdział super:) Czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialny rozdział <3 juz nie moge sie doczekać następnego rozdziału ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. GENIALNE! Jak ja Cię kocham za tego bloga <3 Ale się zaczyna komplikować, będzie czad :D Oni muszą do siebie wrócić! Pasują do siebie idealnie 😍 Już nie mogę się doczekać następnego 😉 Love xxx

    OdpowiedzUsuń
  20. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!
    Jak słodko, Justin zrobił naleśniki awwwwwwwww :')
    I nie pozabijali się wooohoooo :D
    I Mia była miła wooohoooo :D
    I w ogóle rozdział zajefakenbisty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    A końcówka! :O
    Jak to? :O
    Tak myślałam, że ta laska to NIC dobrego ale żeby TO? :O
    Szok! :O

    Uh uh uh uh uh ale się nie mogę doczekać kolejnego!! :D

    @ameneris
    <3

    OdpowiedzUsuń
  21. uhuhu akcja *.* kocham to :3

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, świetnie ci to wyszło. Eh nie czaje Mii niby za nim tęskniła, a przyszło co do czego to jakby się nie widzieli od 3 dni, a nie od miesiąca XD Nieważne. Omg co teraz? Ciekawie się może zrobić nawet bardzo lol Nigdy jej nie lubiłam hah. Mam nadzieję, że wrócą do siebie:( czekam nn! :) Powodzenia @myonlybiebur
    .

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny blog, uwielbiam go zaczelam czytac wieczorem od rozdzialu zero i nie spalam cala noc zeby go przeczytac. :)) moge byc informowana na twitterze? To moj tt. @Hay_Bitch kocham tego bloga. ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Justin umie nam nawet poniedziałki osłodzić :)
    Wiedziałam! Wiedziałam! Mówiłam od samego początku, że nie można jej ufać! Już po woli zaczęłam się do niej przekonywać. Powolutku ale jednak, a tu BUM i jednak miałam rację, żeby tak od razu nie piec jej tortu na powitanie. Mam nadzieję, że Mia zejdzie się z Justinem. Jest ku temu miliard powodów. Wymienię 10 z nich.
    1. Mia i Justin moments są najsłodsze na świecie
    2. Bez siebie nie mogą żyć
    3. Bez Justina Mia jest w niebezpieczeństwie
    4. Mia sprawia, że Justin staje się lepszy
    5. Dają sobie nadzieję i szczęście
    6. Są dla siebie stworzeni / Uzupełniają się
    7. Jedzą razem naleśniki a to już coś znaczy! hehe
    8. Justin już tak łatwo o Mii nie zapomni, z resztą ona o nim też
    9. Ich rozstanie spowodowałoby koniec nie tylko opowiadania ale i mojego świata
    10. Bo innej opcji nie ma
    Jest to i tak tylko dziesięć z tych miliardów powodów dla których powinni być i mam nadzieję będą razem. Jeśli nie to pochłonę chyba siedem opakowań lodów. I to tych 1,5 litrowych. Znaj wymiar mojej rozpaczy ;)
    Dziękuję za kolejny cudowny rozdział i poświęcony czas. Czekam na następny z niecierpliwością. Standardowo twoja i na zawsze twoja - Wierna Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  25. ja wiedziałam że Georgina jest fałszywa. wiedziałam po prostu no xd świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Omb.!!! ZGON ZGON ZGON ZGON. Zreszta jak zwykle. JESTES G-E-N-I-A-L-N-A.!

    OdpowiedzUsuń
  27. nareszcie odnalazłam z powrotem to opowiadanie. ♥ świetnie się rozwija. ♥

    OdpowiedzUsuń