wtorek, 14 maja 2013

39: I will find you. And I will kill you.

- Tutaj będzie twoje miejsce pracy i radzę ci dobrze, lepiej tańcz tak, jakbyś widziała Brada Pita. - spojrzałam na Jason'a spode łba.
- A co jeśli nie? - zapytałam.
- Tańczyć nie umie każdy, ale pieprzyć zdecydowanie tak. - uśmiechnął się chamsko, powodując, że moje wnętrzności zrobiły fikołka.
  Miałam tylko i wyłącznie jedno wyjście – tańczyć jak zawodowa dziwka.
  Przyglądałam się przez moment co robią moje 'koleżanki', na co całe szczęście pozwolił mi Jason, a dopiero po jakiś 30 minutach musiałam wejść po schodach i spotkać się z rurą, którą zdążyłam już znienawidzić. Ale zawsze lepsze to, niżeli łóżko, prawda?
  Widząc przed sobą tłum napalonych facetów, do oczu napłynęły mi łzy. Czy naprawdę byłam stworzona tylko do jednej rzeczy na ziemi?

~Justin
- Jak mogłem nie wpaść na to wcześniej? - warknąłem sam na siebie, przecież to było oczywiste.
- O czym ty mówisz? - Vinny wpatrywał się we mnie, kompletnie mnie nie rozumiejąc.
- Klub, tak się nazywa ten zajebany klub, w którym musi być Mia. - czym prędzej podszedłem do komputera i wpisałem nazwę, która teraz wydawała się być banalna.
- Skąd to wiesz?
- Kiedy mnie przetrzymywali, Jason wybierał się do takiego klubu, Billy mu gratulował pomysłu, to musi być to. - mówiłem chaotycznie, ciesząc się, że w końcu uda mi się znaleźć Mię. - Jak to kurwa nie ma takiego miejsca?! - wrzasnąłem spoglądając na ekran laptopa, na którym pojawił się czerwony komunikat o tym, że nie znaleziono 'the bitches'.
- Poczekaj, pomyśl, może się pomyliłeś? - Stefano pojawił się obok mnie.
- Nie. To musi być ta nazwa, nie ma innego wyjścia. - odezwałem się pewny siebie, jednocześnie zastanawiając się nad tym gdzie to może się znajdować.
- Cholera. - cichy komentarz Vinny'ego wcale mi nie pomógł.
- Zastanówmy się, poczekajcie. - Step próbował uspokoić całą sytuację. - Justin. - zwrócił się do mnie. - pamiętasz coś jeszcze z czasów, kiedy cię pobili? Gdzie cię przetrzymywali? Może mieli jakieś stare budynki, które można byłoby odnowić? Cokolwiek?
- Mieli ich pełno. - powiedziałem chodząc nerwowo po pokoju.
- Burdel musi mieć co najmniej dwa piętra, musi być duży, nawet bardzo, skoro ich przetrzymują, to muszą mieć dla nic jakieś pomieszczenie, w których śpią, więc może nawet i trzy. Pomyśl, czy któryś z nich byłby taki? - Jake także chodził w tą i z powrotem.
  Mój mózg pracował na największych obrotach, zacząłem analizować każdy budynek, w którym kiedykolwiek się znalazłem, wiedziałem, że jestem już blisko celu. Nie mogłem się poddać nie teraz. Nie teraz, kiedy miałem jakiś trop, cel. Mogłem ją uratować, wszystko zależało ode mnie i od mojego umysłu.
  Zabrali mnie spod Grilla, najbliższy magazyn, który należał do nich, znajdował się jakieś dwa kilometry od niego, skąd blisko było do dwóch innych.
  Dwóch, które były tak samo duże i oddalone mniej więcej w tych samych odległościach, z tym, że były one po przeciwnych stronach.
- Wiem. - powiedziałem. - Wiem gdzie to jest.
- Gdzie do cholery? - Stefano i reszta chłopaków wpatrywali się we mnie.
- 2 kilometry od Grilla, są dwa bardzo duże magazyny.
- No to na co czekamy? Jedziemy! - Vinny zaczął szukać kluczyków od samochodu.
- Ale jest problem. - wycedziłem przez zęby.
- Jaki do cholery? - Step zatrzymał się w połowie drogi do swojej kurtki.
- Te magazyny są po przeciwnych stronach, musimy się rozdzielić. - poinformowałem ich, powstrzymując atak gniewu, który nagle mnie uderzył. - Ja, Step i Vinny, sprawdzimy wschód, reszta zachód, nastawię wam nawigację, więc znajdziecie gdzie to jest. - jak powiedziałem, tak też zacząłem robić.
  Po 5 minutach wszyscy siedzieliśmy już w samochodach, przygotowani do tego co miało za chwilę nastąpić.
- Zabicie tego skurwiela zostawcie mi. - odezwałem się skręcając w kolejną przecznicę.
- Justin nie jedziemy tam zabijać. - Stefano spojrzał na mnie zaskoczony.
- Nie pozwolę, żeby uszło mu to płazem, nie oczekuj tego ode mnie. Najpierw pobił mnie, później zabrał moją dziewczynę, a na koniec mnie wyśmiewał, nie sądzisz, że to za dużo? Bo ja sądzę. - warknąłem nawet na niego nie patrząc, tylko dodając gazu, mimo że i tak jechaliśmy z zawrotną prędkością.
- Justin. - swoją próbę zaczął Vinny.
- Nie. - szybko mu przerwałem. - On nie ma prawa dłużej oddychać, koniec dyskusji. - przerwałem na chwilę. - Jak tylko zobaczycie Mię, macie ją stamtąd zabrać.
- A ty? - usłyszałem zaskoczony głos Stefano.
  Oderwałem głowę od jezdni i spojrzałem na niego. - Już mówiłem co będę robił. - skomentowałem krótko.
  Jedyne o czym w tym momencie mogłem myśleć, było to, abyśmy to my znaleźli prawidłowe miejsce, droga do kolejnego, zabiłaby mnie bez wątpienia.
  Całą drogę przebyliśmy dwa razy szybciej niżeli normalnie, ale nie było w tym nic dziwnego – jechałem o wiele szybciej niż normalnie.
  Widząc budynek, który nie przypominał w niczym burdelu, momentalnie zakląłem pod nosem.
- Wracamy do chłopaków? - Vinny zapytał wpatrując się we mnie.
- Poczekajcie. - usłyszałem głos Stefano, który dał mi do myślenia. - Patrzcie na prawo.
  Zgodnie z jego poleceniem moja głowa momentalnie była odwrócona w tamtą stronę.
  Widziałem jak drzwi budynku zaczynają się otwierać, a z nich wyjeżdża pięć czarnych samochodów z przyciemnionymi szybami.
  Spojrzałem na chłopaków.
- To tutaj. - skomentowałem krótko i zanim ktokolwiek miał okazję powiedzieć coś jeszcze wyszedłem z samochodu, a chłopaki poszli za moim śladem.
- Vinny i ja załatwimy dwóch ochroniarzy po bokach, a ty wejdziesz środkiem, wszystko jasne? - przytaknęliśmy Step'owi i wzięliśmy się do roboty.
  Widziałem jak umiejętnie skradają się po obu stronach budynku, a zaraz ciche strzały z pistoletów z tłumikiem. Nie czekając ani chwili szybko wszedłem do środka magazynu, gdzie byłem już przekonany, że jesteśmy na miejscu.
- Dobra jest ta nowa. - usłyszałem czyjeś głosy przez które momentalnie schowałem się za ścianą, która w tym momencie, była moim jedynym schronieniem.
- Tak, Jason zdecydowanie się postarał, szkoda tylko, że nie można było jej dotknąć, widziałeś te jędrne cycki? Dałbym wszystko, żeby je poczuć. Brunetki zawsze były w moim typie. - krew w moich żyłach zaczęła się gotować ze złości, nie miałem pewności, czy mówili o Mii, ale sam fakt, że mówili tak o kobiecie. Wyciągnąłem z kieszeni dwa pistolety i po prostu strzeliłem przed siebie.
  Widziałem tylko dwa ciała leżące na podłodze, przez które chciało mi się wymiotować. Dwójka, bezwartościowych napaleńców.
  Nie zatrzymując się już więcej zacząłem iść przed siebie, chcąc dostać się do środka, wciąż byłem na zajebanym parkingu, na którym było mnóstwo samochodów.
- Justin czekaj. - usłyszałem za sobą szeptanie chłopaków.
- Zróbmy to tak. - zaczął Stefano. - Ja wejdę pierwszy, zobaczę co i jak tak, żeby nie wzbudzać pozorów, wy wejdziecie zaraz za mną, rozejrzymy się, jeżeli będzie tam Mia, zgarniamy ją i wychodzimy, jasne? - zapytał, na co pokiwaliśmy twierdząco.
  Swoją drogą musiał być bardzo naiwny jeśli oczekiwał, że nikt nas nie rozpozna, ale warto było spróbować. Jak powiedział tak zrobił, a my odczekując nie więcej niż dwie minuty ruszyliśmy za nim.
  Stawiając krok w przód znalazłem się w klubie, gdzie wszędzie coś się działo. Głośna muzyka doszła do moich uszu. Po jednej stronie starzy faceci obmacujący młode dziewczyny, po drugiej tancerki na rurach, a w tle bar.
  Ale to akurat mało mnie obchodziło, zacząłem szukać Mii.
  Szybko przeszedłem przez całą długość klubu, a w pewnym momencie moje serce przestało bić.
  Była tam. Prawie naga. Tańczyła. A raczej próbowała.
  Przez jej mocny makijaż musiałem się upewniać, że to na pewno ona, ale rozpoznałem ją po brązowych tęczówkach.
  Smutek w jej oczach, spowodował, że nie czekając ani chwili dłużej, wtargnąłem na scenę i biorąc ją na ręce starałem się wyjść z pomieszczenia, gdzie teraz zrobiło się niezłe zamieszanie.
  Widziałem dwóch ochroniarzy biegnących w moim kierunku, ale zanim mieli okazję wyjąć swoje bronie, leżeli na podłodze w kałuży krwi. Spojrzałem w lewo i w prawo i zrozumiałem, że to chłopaki czyścili mi drogę.
  Nie oglądając się za siebie zacząłem biegnąc z Mią w kierunku wyjścia, gdzie całe szczęście szybko udało mi się znaleźć.
- Justin. - usłyszałem jej zapłakany głos, kiedy znaleźliśmy się na parkingu.
- Ci. Już dobrze, jestem tutaj. - spróbowałem ją uspokoić biegnąc przed siebie i mimo że powoli brakło mi tchu, to wciąż dawałem z siebie wszystko.
- On tam jest. - kolejny napad płaczu sprawił, że momentalnie się zatrzymałem i obróciłem wokół własnej osi.
- Schowaj się za mną. - powiedziałem stawiając ja na ziemi, kiedy zobaczyłem najbardziej znienawidzoną osobę w moim życiu.
- Mógłbym cię teraz zabić. Ciebie i ją, i twoich chłoptasi. - zaśmiał się szyderczo.
  Uznajcie mnie za narwańca, ale nie mogłem dłużej patrzeć na jego twarz. Zostawiając Mię za sobą, ruszyłem w jego kierunku i zanim miał okazję cokolwiek powiedzieć, wymierzyłem mu cios prosto w nos, z którego wydobyło się głośne chrupnięcie, które dało mi do zrozumienia, że złamałem mu jego klamkę. Leżał podpierając się na rękach, a jego śmiech nie ustawał, co doprowadzało mnie do szału.
- Ty śmieciu. - warknąłem kopiąc go z całej siły w brzuch. - Ty pierdolony śmieciu. - powtórzyłem swoją czynność. - Zabiję cię.
- Justin. - usłyszałem cichy głos za moimi plecami, który spowodował, że odwróciłem się w stronę Mii. - Chodźmy stąd, proszę. - zanim miałem możliwość podejścia do niej, poczułem czyjeś ręce zaciskające się na mojej szyi.
- Myślałeś, że poddam się tak łatwo? - zaśmiał się wprost do mojego ucha. - Masz przepiękną małą, jest świetna w łóżku. - te słowa spowodowały, że mój gniew wziął nade mną górę.
  Uderzyłem go z całej siły z łokcia, powodując, że odskoczył ode mnie kilka kroków, a ja wziąłem to jako swoją okazję i zacząłem okładać go pięściami po całym jego ciele, powodując, że momentalnie leżał na podłodze. Jedynym faktem, który wciąż mnie wkurwiał, był jego śmiech, który jeszcze nie ustał, przez co uderzałem go mocniej i mocniej, aż w końcu jego twarz była cała we krwi.
- Justin! - usłyszałem za sobą męski głos, a zaraz potem czyjąś rękę na moim barku, którą szybko strąciłem. - Spadamy stąd.
- Nie. - odpowiedziałem kopiąc Jason'a jeszcze raz. - Zabiję skurwysyna własnymi rękoma.
- Nie sądzisz, że Mia przeżyła już wystarczająco dużo? - głos Vinny'iego odbił się w moich uszach. - Nie powinna na to patrzeć.
  Miał rację, to co zrobił jej ten pierdolony dupek, było wystarczająco strasznym przeżyciem, nie musiała doświadczyć więcej.
- Chłopaki, kurwa ruszajcie się, bo idą jego ochroniarze! - usłyszałem głos Stefano.
  Zniżyłem się do jego poziomu. I podniosłem jego bezwładne ciało do góry, tak, że byłem z nim twarzą w twarz.
- Znajdę cię. - wycedziłem przez zęby. - I zabiję. - splunąłem na niego i oddając jeszcze jeden cios puściłem go, a on opadł z powrotem na ziemię.
  Nie czekając na kogokolwiek podbiegłem do Mii i ściągając z siebie swoją kurtkę nałożyłem ją na jej nagie ramiona.
- Już dobrze, jesteś bezpieczna. - otuliłem ją ramieniem i pomogłem wyjść z budynku, a następnie wsiąść do samochodu.
  Usiadłem na miejscu kierowcy i najszybciej jak się dało opuściłem te przeklęte miejsce.
**
fnlgshfgjfgbfjdlsgfdg boże boję się. hahah xd.
Podobało wam się? Powiedzcie mi! :P.
I chciałam Was tylko poinformować, że pojawi się tutaj jeszcze jeden rozdział (najprawdopodobniej pod koniec tygodnia), no i tam poinformuję Was o mojej decyzji.
A! I jeszcze jedno, pamiętajcie, że lubię zaskakiwać :)).
Ok, jeszcze raz mi ktoś napisze w komentarzu, że świetnie tłumaczę i mi za to dziękuje, to nie wiem co zrobię. 
TEN BLOG JEST MOJĄ INWENCJĄ TWÓRCZĄ, NIE TŁUMACZONYM Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO FANFICTION, DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ, POZDRAWIAM ;).

48 komentarzy:

  1. OMOMOMOM ale akcja! Uratował ją! aaaaaaaaaa mam zawał :D
    Świetny rozdział i nie mogę się doczekać co będzie dalej. Wiem, że lubisz zaskakiwać ale żeby chociaż pozytywnie tym razem :D

    Czekam czekam cierpliwie na nexta :D
    @ameneris

    OdpowiedzUsuń
  2. HAHAHAHAHAH NIE ŻARTUJ ŻE KTOŚ MYŚLAŁ ŻE TŁUMACZYSZ HAHAHAH. omg. knbfjlsabdjsdsabdsabkbsjkabd dużo dramy, lubię to :)
    a teraz czekamy na jakieś ckliwe momenty justina i mii ksjadknsa ♥ ily

    @BiberTeamPL

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie dobrze ze ją uratował :) boskie czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  4. serio? myśleli, że Ty to tłumaczysz? ale wiesz........ ten blog jest tak świetny, że jakbym nie wiedziała, że Ty go piszesz to też bym pomyślała, że tłumaczysz c: CUDOCUDOCUDOCUOCUDOCUDO! wreszcie ją znalazł i uratował! awww... jaram się <3 szkoda tylko, że on nie zabił tego skurwiela, rozdział jak zwykle ZAJEKURWABISTY! nie spiesz się z następnym, postaram się być cierpliwa i mogę poczekać nawet 2 tygodnie, nic na siłę skarbie ♥ + przepraszam, że nie skomentowałam tamtego, ale dopiero dzisiaj przeczytałam, bo nie miałam czasu :cc PRZEPRASZAMPRZEPRASZAMPRZEPRASZAM! ♥

    kocham Cię ♥
    @roks_m ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne ;) świetnie piszesz, pozazdrościć :)
    jedno z najlepszych, a jak nie najlepszych opowiadań które czytałam.
    Jesteś genialna ;*
    do następnego rozdziału..

    Katie ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział kocham TO gbhfjffgsthdyhgdyuhdtuhfruhdtuhdyiokctihgijhhibgu :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny rozdział jak zawsze <3 musisz szybko dodać kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  8. o Jezu, o Jezu, o Jezu... *.*
    No wreszcie ją uratował! <3
    Szczerze, to nie dziwię się osobom które piszą że "świetnie tłumaczysz" bo rzadko, na prawdę rzadko można spotkać tak świetne polskie opowiadanie <3
    Jesteś po prostu cudowna! :)
    Czekam na kolejny i na twoją decyzję. Buziaki xx

    @aania46

    OdpowiedzUsuń
  9. żeby podziękować że dobrze tłumaczysz to nie wiem kim trzeba być... boże jakie to jest boskie to ja nie mogę, nie wyobrażam sobie mojej listy czytelniczej bez tego bloga! uhh... aż mnie coś bierze na samą myśl, mam nadzieję, że będziesz dalej pisać xx.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyłaś że nadużywasz słowa 'niżeli' ? Hhahahahaha xd
    Rozdział świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. mega! czekam na kolejny z niecierpliwością! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mógł go zabić ugh -,-
    cieszę jednak że tak to się skończyło :)
    jestem ciekawa co dalej, czekam niecierpliwie na następny <3
    @ahmyhubby

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam to jak trzymasz mas tak cały czas w niepewności ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Boskie .!!! Kocham kocham kocham.!!! Skończ to , a cie zabije . XD nie nob, weś nie kącz . Masz talent . Nie marnuj go .!!! Plose , plose , plose .! *_* kocham cie i bloga też . !! POZDRO .! ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie piszeszi dziękuję ci za to. ♥ :))) @Hi_Nathany

    OdpowiedzUsuń
  16. CUDOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!! Nareszcie razem ! :3

    OdpowiedzUsuń
  17. OMGGGGGGGGGGGGGGGGGGG on jest boski <33333333

    OdpowiedzUsuń
  18. dobra nie wiem co zrobisz ale co napisze ze swietnie piszesz i dziekuje ze zalozylas to opowiadanie bo jest ono najlepsze z polskich opowiadan jakie czytalam :* nawet moglabys go tlumaczyc na angielski... wiesz albo poprosic czy ktos by nie chcial -,^ hehe no i mam nadzieje ze ta informacja bedzie pozytywna i dalej bedziesz pisac <3 afstgdga uratowal ja yeeeeah slodki Justina *.* czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  19. ajdgasfsdeytjhafgn. Niezly rozdzial ale rozczarowywuje mnie tu brak scen Jii. Mimo wszystko dobry. I czekam na kolejny. Nie sadzilam ze ktos moze tak szybko pisac i dsodawac rozdzialy, na ogol trwa to bardzo dllluuuggo, ze az sama pomyslala bym ze tlumaczysz. Ale gratuluje ci talentu do pisaia skorro tak nie jest i inwencji tworczej, i dziekuje ze piszesz tego boskiego bloga ;) mam nadzieje ze nie predko przestaniesz :) -A.

    OdpowiedzUsuń
  20. kljtrghfhwrheue *___* Uratował ja. Jak się ciesze <3 Już się nie moge doczekać tego następnego rozdziału no i jestem ciekawa co zrobisz dalej z tym blogiem :) @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Rozdział mega!
    W końcu ją uratował, już chciałam płakać że jej stanie się krzywda :(
    Nie przestawaj pisać plis!!!
    xx
    @Evelina_F

    OdpowiedzUsuń
  22. Aaaa!! Ten rozdział jest genialny? Fantastyczny? Nie. To za małe słowa żeby go opisać. On jest po prostu... no nie wiem jak to określić wspaniały... Boże dziewczyno masz dar do pisania, nie mogę się już doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Boże, Boże, Boże. Kocham to! Jezus Maria, mam nadzieję że ty nie chcesz jeszcze kończyć tego bloga, bo chyba się popłaczę, serio.
    Świetnie piszesz, to jest chyba najlepszy blog który czytałam do tej pory! I myślę, że za niedługo ludzie zza granicy bedą się ciebie pytać czy mogę tłumaczyć twoje opowiadanie!
    Niecierpliwie czekam na nowy rozdział, kocham Cię!
    @LuvUsoMuch

    OdpowiedzUsuń
  24. Wohoio. Fuck. Zajebiste. Brak. Mi. Słów.

    OdpowiedzUsuń
  25. fghfghfghfghdft Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajechało dangerem... niektóre momety nawet jak by były wyciągnięte z dangera, postaraj się to zmienić (nie to że nie lubie dangera bo wręcz przeciwnie kocham je) twoje opwiadanie też bardzo lubię, ale mówie coraz wiecej jest podobieństw.

    OdpowiedzUsuń
  27. Fhajahagavfwgqvas kocham. <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Cholera. Zajebiste. Jak zawsze zresztą! Kocham to opowiadanie lkwqjkldsahjkbgghjhghgghdsjhg

    OdpowiedzUsuń
  29. trafiłam wczoraj na twojego bloga i nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów. Świetnie piszesz ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Boże boże jifytfjvjhfydfjb
    nie moge sie doczekac kolejnego <3
    Świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  31. jdfgwuy ale sueer! prosze pisz dalej, czekam na nastepny rozdział z niecierpliwoscia!!! :** xxx

    OdpowiedzUsuń
  32. awskjsowe *.* wreszcie ją odnalazł :D boszszkie :D ja chcę nexta :3333 inf. mnie @olkaa6 :P

    OdpowiedzUsuń
  33. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!! jeju twój blog jest cudownyy :) ja pierdziele normalnie juz nie moge sie doczekac nastepnego :DDDD ciekawe czy go w koncu zabije :D:D dodaj szybko NN pliissss

    http://thelovestoryforyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. woooooow, super <3 kocham Cię! a ja wciąż nie wiem czy to jest Twoje autorskie opowiadanie czy tlumaczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorskie..

      Cysia :)

      Usuń
  35. OMB! rozdział jest jsksjsjs, no naprawdę nie mogę, hahah świetny! Nie mogę się doczekać nn rozdziału <3
    @MyOnlyBiebur

    OdpowiedzUsuń
  36. boże jak ktoś mógł wgl myśleć że ty to tłumaczysz ugh.... idioci. rozdział jest zajebisty *u* i ją uratował awwww, czekam na nn <3 kocham to, jesteś wspaniałą pisarką ♥ ily

    @zxcvre

    OdpowiedzUsuń
  37. super blog i rozdział. czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej, nominuję cię do Libster Award :) http://either-cause.blogspot.com/p/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Zajebisty rozdzial. :-P

    OdpowiedzUsuń
  40. łoooooooooooooooooooooooooooooooo

    OdpowiedzUsuń
  41. jedyne opowiadanie pisane, które czytam, reszta to same tłumaczenia. oczywiście to nie znaczy, że jest gorsze. prawda jest taka, że jest to jedno z moich ulubionych :) chciałabym Ci napisać, że podziwiam Cię za Twój talent. jesteś naprawdę świetna w tym co robisz.

    OdpowiedzUsuń
  42. kiedy nowy rozdział ??

    OdpowiedzUsuń