niedziela, 14 kwietnia 2013

29: I don't wanna disapoint him.

 Momentalnie podszedłem bliżej drzwi balkonowych.
- Mia, wszystko okej? - zapytałem próbując opanować swój głos, ale widząc ją, w takim stanie, było to naprawdę ciężkie, wierzcie mi. - Mia? - ponowiłem próbę, ale tak samo jak wcześniej odpowiedziała mi tylko głucha cisza.
  Dziewczyna siedziała na czarnej barierce i wpatrywała się pustym wzrokiem przed siebie, może nie przeraziłoby mnie to tak bardzo, gdyby nie fakt, że wcześniejsze wydarzenia nie należały do najłatwiejszych i Mia nie trzymała się niczego. Po prostu siedziała, jakby za moment miała spaść i w najlepszym wypadku złamać sobie nogę.
- Mia, proszę wejdź do środka, jest chłodno. - spróbowałem innej taktyki. Chyba nie muszę dodawać, że ona także zdała się na nic, prawda?
  Zaczynałem myśleć nad kolejnymi słowami, które nakłoniłyby ją do wejścia do środka, ale głośny odgłos przełykającej śliny wyrwał mnie od tego. Wpatrywałem się w Mię z nadzieją, że ułatwi mi to wszystko.
- Przerażam cię. - usłyszałem jej cichy głos. - Prawda? - zapytała, kiedy milczałem.
- Nie, nie przerażasz mnie. - skłamałem.
- Nie musisz tego robić. Wiem, że jestem stuknięta. - wciąż patrzyła przed siebie.
- Nie jesteś. - zaprzeczyłem.
- Jestem. - jej spokojny głos, tylko wzmógł moje przerażenie, mówiła tak, jakby naprawdę dopiero co została wypuszczona ze szpitala psychiatrycznego. - Nie mam po co żyć. Nie mam dla kogo żyć. - jej głos powoli się łamał, ale nie chciałem jej przerywać, chciałem, żeby otworzyła się przede mną. - Jestem tak beznadziejna, że potrafiłam wygadać coś, co miało zostać tajemnicą. Co miało pójść tylko ze mną do grobu. - jej wzrok nie opuszczał ciemnego nieba. - Nie chcę dłużej żyć. - Mia szybko pochyliła się w dół, a ja w ostatnim momencie zdążyłem chwycić jej talię, a przez ten wybryk moje żebra dały o sobie znać i musiałem naprawdę się postarać, aby jej nie puścić.
- Mia co ty kurwa robisz. - warknąłem wciągając ją za barierkę i usadawiając na zimnym balkonie.
- Zostaw mnie. - powiedziała przez łzy, które zdążyły oblać całe jej policzki.
- Nigdzie się nie wybieram, rozumiesz? - spojrzałem na nią, ręką odgarniając włosy spadające na jej twarz, po czym przytuliłem ją do siebie mocno. - Masz mnie. Zawsze będziesz mnie miała. - szepnąłem próbując uspokoić jej szloch.
  Czując na swojej skórze gęsią skórkę, wziąłem Mię na ręce i wszedłem do środka, gdzie od razu otuliło nas ciepłe powietrze. Zamknąłem za nami okno, po czym położyłem dziewczynę na łóżku.
- Hej, spójrz na mnie. - szepnąłem do niej, klękając przed łóżkiem. - Mia.
- Nie chcę. - odpowiedziała unikając mojego wzroku.
- Pomożemy tym dziewczynom. - i tobie dodałem w myślach.
  Kiwnęła twierdząco głową przez co uśmiechnąłem się do niej delikatnie. Zastanawiałem się co mogę zrobić dalej, kiedy mój wzrok zjechał w dół. Dokładnie na jej prawą rękę, która owinięta była w bandażu. Momentalnie zacisnąłem mocno szczękę.
  Kontroluj się. Powtarzałem sobie w myślach.
  Wziąłem głęboki oddech, po czym chwyciłem jej dłoń. Widziałem zaskoczenie w jej oczach, ale mimo to, nie powiedziała nic, za co w myślach jej podziękowałem.
  Naprawdę rozmowa z nią o tym nie przyniosłaby dobrych skutków i doskonale o tym wiedziałem, bo wystarczyła chwila, a traciłem panowanie nad tym co mówię.
  Odwiązałem najdelikatniej jak potrafiłem bandaż, który zacząłem powoli rozplątywać. Mia siedziała w milczeniu, ale czułem jak jej oddech przyśpiesza. Rozwiązywanie tego cholerstwa, zajęło mi dłużej niżeli bym przypuszczał, a to co pod nim zobaczyłem mało nie wywołało u mnie wymiotów.
  Jej nadgarstek był cały poszarpany. Wierzcie mi, wyglądał gorzej niż okropnie.
Przejechałem opuszkami palców po każdej ranie, a następnie musnąłem ją ustami.
- Nie rób tego więcej. Proszę. - szepnąłem patrząc w jej oczy, które zapełniły się łzami.
- Przepraszam. - szepnęła ledwo dosłyszalnie.
- Nie przepraszaj. - wysiliłem się na uśmiech. - Po prostu tego nie rób. - kciukiem starłem łzę, która spłynęła po jej poliku.
  Może nie powinienem się cieszyć, ale robiłem to.
  Po pierwsze zachowałem spokój. Po drugie... Mia nie zrobiła się jak z kamienia, co znaczy, że się mnie nie bała.

~Mia
  Leżałam na łóżku, a Justin na kanapie obok, a mimo to nie byłam w stanie na niego patrzeć.
  Swoją drogą zastanawiałam się jakim cudem on patrzał na mnie. Na samą myśl o tym brało mnie na wymioty. Nienawidziłam siebie.
  Ale czy tego chciałam, czy nie on naprawdę się o mnie martwił. I chociaż nie wiedziałam, co takiego widzi w osobie takiej jak ja, to on robił to. Troszczył się o mnie i coś sprawiało, że nie chciałam go zawieść.
**
  Otworzyłam oczy, po czym rozejrzałam się po pomieszczeniu. No tak, byłam u Justin'a.
  Nie wiem, jakim cudem udało mi się zasnąć, ale zrobiłam to, co było dobrym rozwiązaniem.
  Ale teraz był ranek i musiałam pokazać, że jestem silna. Nawet jeśli nie byłam.
  Wstałam z łóżka i spojrzałam na śpiącego jeszcze chłopaka. Był spokojny. Naprawdę spokojny. I gdyby nie fakt, że trochę już go znałam, to zapewne nie uwierzyłabym, jeśli ktoś powiedziałby mi o jego różnych obliczach popieprzenia.
  Raz był miłym i słodkim osiemnastolatkiem, który troszczył się o mnie, a raz kretynem, który wydzierał się na każdego i chciał ustawić go do pionu, a raczej przyporządkować sobie.
  Mimo to jednak i tak był kimś kogo... lubiłam.
  Weszłam do łazienki, gdzie doprowadziłam się do porządku, po czym przechodząc przez pokój na palcach, aby nie obudzić Justin'a wyszłam na korytarz, a później po schodach zeszłam na dół.
  Doskonale wiedziałam, gdzie wszystko jest, bo nie byłam tutaj pierwszy raz, co ułatwiało sprawę. Zawiązując włosy w koka, weszłam do kuchni, gdzie ku mojemu zaskoczeniu siedział Vinny.
- Hej. - powiedziałam, a w moim głosie na pewno dało się wyczuć zmieszanie.
- Cześć, cześć. - uśmiechnął się do mnie.
- Robię naleśniki, chcesz trochę? - postanowiłam udawać, że wszystko jest normalne.
- Z chęcią, ale muszę lecieć. Mam do załatwienia coś na mieście, więc no niestety. Siła wyższa. - zaśmiał się. - Ale wszystkie składniki znajdziesz w dolnej szafce. - wskazał palcem na jedne z niebieskich drzwiczek.
- Okej, dzięki. - uśmiechnęłam się i wyjęłam co potrzeba.
- Justin jeszcze śpi?
- Tak, tak. - odpowiedziałam odpakowując mąkę. - Garnek? - zapytałam.
  Vinny wstał z miejsca, otworzył zmywarkę i podał mi to, czego potrzebowałam.
- Trzymaj, a ja będę leciał. Do później. - uśmiechnął się znikając za drzwiami.
- Do później. - odpowiedziałam skupiając się na robieniu posiłku.
  Nie wiedziałam czy trafię w kubki smakowe śpiącego na górze chłopaka, ale miałam nadzieję, że lubi naleśniki. W końcu kto nie lubi naleśników, prawda?
  Zrobienie masy nie zajęło mi dużo czasu i zanim się obejrzałam martwiłam się znalezieniem patelni, co było dla mnie poziomem hard.
  Jakoś nie lubiłam grzebać komuś po szafkach, ale sytuacja tego wymagała. Całe szczęście wszędzie panował porządek, więc szybko znalazłam to co potrzeba, co naprawdę mnie dziwiło, jak tylu facetów mieszkających w jednym domu, mogło tak dbać o porządek?
- Co robisz? - czyjś głos za moimi plecami spowodował, że podskoczyłam zdenerwowana, jakbym robiła coś złego.
- Cześć. - powiedziałam odwracając się twarzą do Justin'a, który stał w progu kuchni w samych szarych dresach, bez żadnej koszulki. - Robię naleśniki, lubisz?
- Kocham. - zaśmiał się pod nosem, co trochę rozluźniło atmosferę.
- W takim razie siadaj. Kucharz Mia serwuje śniadanie. - uśmiechnęłam się i wróciłam do swojego zajęcia.
- Dobrze spałaś? - Justin zapytał siadając przy stole, podczas kiedy ja przewracałam na patelni naleśnika.
- Całkiem dobrze. - odpowiedziałam szczerze. - A ty?
- Nie wiedziałem, że kanapa, może być tak wygodna. - na jego słowa momentalnie mnie olśniło. Przecież zajęłam jego łóżko.
- Przepraszam, dzisiaj oddaje ci twoje wielkie, wygodne łoże. - zaśmiałam się pod nosem.
  Postawiłam przed Justin'em talerz z jedzeniem, po czym nalałam do szklanki mleka i ją także ustawiłam na stole.
- Ty nie jesz? - zapytał zaskoczony.
- Śniadania są nie dla mnie. - wzruszyłam ramionami. - Smacznego.
- Nie zjem, chyba, że ty zjesz ze mną. - założył ręce na ramionach.
- Oh, proszę. - mruknęłam. - Nie jadam śniadań, ale ty masz to zjeść. - uśmiechnęłam się do niego.
- Pół na pół, inaczej nie ruszę tych naleśników i będę chodził głodny, co będzie twoją winą. - zaczął rozglądać się po pokoju, a na jego ustach pojawił się szeroki uśmiech, który próbował ukryć.
- Jesteś uparty, wiesz? - warknęłam, biorąc do ręki widelec i zajmując miejsce obok niego. Bez namysłu wbiłam go w jednego z naleśników i maczając go w bitej śmietanie włożyłam go sobie do ust. - Zadowolony? - powiedziałam z pełną buzią jedzenia na co Justin roześmiał się w głos, a ja ledwo co się nie udławiłam przegryzając, swoją drogą, całkiem dobrego naleśnika.
- Tak, teraz tak. - z jego twarzy nie schodził uśmiech i sam zaczął zajadać się przygotowanym przeze mnie daniem.
- Dobre? - zapytałam, kiedy udało mi się przełknąć wszystko co wpakowałam sobie do ust.
- Pyszne. - odpowiedział bez namysłu przez co szeroko się uśmiechnęłam. Justin spojrzał na mnie, po czym po raz kolejny dzisiaj wybuchł głośnym śmiechem, przez co spojrzałam na niego jak na idiotę. Co jest takiego zabawnego? - Jesteś cała w śmietanie. - wytłumaczył, wciąż nie przestawając się śmiać, a ja czułam jak moje poliki robią się czerwone. Czym prędzej zaczęłam się wycierać.
- Już? - zapytałam.
- Nie, jeszcze tutaj. - zanim miałam okazję coś zrobić, Justin kciukiem, zebrał z kącika moich ust resztki śmietany, przez co lekko się wzdrygnęłam. Nie było to złe uczucie. Było po prostu... Inne. - Przepraszam. - powiedział zauważając to.
- Wszystko okej. - odpowiedziałam wysilając się na uśmiech. - Która godzina? - zapytałam uświadamiając sobie, że dzisiaj jest wtorek, my mamy szkołę, a Janey jest na mnie wściekła.
- Dochodzi 12, a co? - Justin odpowiedział ze spokojem, a ja szeroko otworzyłam oczy.
- Już 12?! - przez przypadek podniosłam głos.
- Co w tym złego? - zapytał zaskoczony.
- Wczoraj nie byłam w szkole, dzisiaj też ją opuściłam, a moja ciotka, najprawdopodobniej zaraz wezwie FBI, żeby mnie poszukiwali. Jestem martwa. - uświadomiłam jemu i sobie, w jak beznadziejnej jestem sytuacji.
- Jane jest na ciebie wściekła? Czemu? - zapytał zaskoczony.
- Dowiedziała się, że wcale nie nocowałam u Kate, no i że trochę opuszczałam zajęcia z nią, no i że nie było mnie kilka dni w szkole. - wytłumaczyłam zakrywając twarz w dłonie.
- To faktycznie lipa. - zastanowił się. - Ale mam pomysł, daj mi chwilkę, ubiorę się. - powiedział szybko wstając z krzesła i znikając z kuchni.
  Co on znowu wymyślił?
***
Rozdział długi, nawet bardzo, zadowoleni?
 No i były momenty parki *_____________*. Jaram się, hahahaha XD. + ciekawi co takiego wymyślił Justin? Mogę tylko zdradzić, że to będzie miało naprawdę duże znaczenie w kolejnych rozdziałach, bo przez to się dużo rzeczy zmieni :D. 
+ Naprawdę nie chcę tego robić, ale sytuacja wymaga, jak pewnie każdy z Was wie, egzamin gimnazjalny się zbliża, a co za tym idzie ten tydzień będzie jedną, wielką harówą, więc może się zdarzyć tak, że się spóźnię z rozdziałem... Przepraszam i obiecuję, że jeżeli tak się stanie to nadrobię to później :). 
+ Postaram się 30 rozdział dodać we wtorek :).
Co myślicie o 29? :) Let me know xo.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

45 komentarzy:

  1. Świetne, świetne i jeeeeszcze raz ŚWIETNE <3

    OdpowiedzUsuń
  2. błagam Cie nie zmarnuj swojego talentu .!
    rozdział jak zwykle świetny .!
    powodzenia na egzaminach :D dasz sobie rade :) ja jakoś sobie dałam, kiedy je pisałam :)
    powodzenia .! ^^

    ~ Cat

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, jaram się jksjs chcę już nn rozdział! lol
    @nustinxlarry

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski !!! NAJLEPSZY !! ok czekam na next. !!

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział jak zawsze świetny . hahah , ten słodki moment kiedy jedli naleśniki lol , mam nadzieję że może w 30 rozdziale w końcu coś między nimi się wydarzy. @YoSwaggyBieber

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże ! przeraziłaś mnie na początku xdd ale później było już tylko lepiej :) wspominałam już, że lubię czytać Twoje opo ? nie ? to właśnie wspomniałam xdd lubie to :D

    OdpowiedzUsuń
  7. U la la zaczyna się robić całkiem ciekawie :D
    Chociaż czekam na jakąś scenę, no wiesz...cmok cmok czy cuś :P hahaha wiem, zboczuch ze mna hahaha :D wybacz :P

    Ale rozdział MEGA! :D

    @ameneris.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezuuu cudowny ten rozdział. uwielbiam czytać tego bloga *o* powodzenia na testach ;) + inf. mnie @olkaa6

    OdpowiedzUsuń
  9. rhbgkgveslvw informuj mnie na tt proszę :) @mykidrauhllswag

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny jest! no i długi! haha, jestem ciekawa co Justin zamierza! mam nadzieję, że pomoże Mii.
    @threadofsilence

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyno... co ty ze mną zrobiłaś ?!?! Hahahahaha :* wczoraj przez przypadek znalazłam twojego bloga, a kiedy zaczęłam go czytać przeczytałam wszystkie rozdziały w ciągu 2 godzin <3 kobietoooo... uzależniasz xD <3 twoje opowiadanie jest bardziej niż super <3 jest w nim coś, od czego nie da się oderwać :D nie mogę już doczekać się kolejnego rozdziału :) pozdrawiam, belieberka :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział świetny! Dodawaj szybko kolejny! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Robi się coraz ciekawiej i jestem strasznie ciekawa co wymyślił Justin a tym bardziej że to ma dużo zmienić. Juz nie moge się doczekać, no i zrozumiem jak bedziesz się spóźniać z rozdziałem. Życze powodzenia na teście :) / @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  14. jakie szczęście, że zdążył ją złapać o.O jakby coś poszło nie tak, to... omg, nawet nie chcę myśleć, co by mogło się stać. a rozdział mega, nie mogę się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeden z najlepszych rozdziałów! *.* Początek mnie dość przeraził, ale reszta sdfghjm! hahha. @justsejswaggie

    OdpowiedzUsuń
  16. *____________* jaram się

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdzial ashahagsahajs swietny.. Nie mogę sie doczekać następnego. Justin tu jest taki opiekuńczy że ojeju chcialabym mieć takiego Justina <3
    @nastiily

    OdpowiedzUsuń
  18. omg, JARAM SIE JARAM. nie dość że niesamowity to jeszcze długi ten rozdział *-* ciekawość mnie zżera co on wymyslił. gsfdhsdfhagsdfgh /@zxcvre

    OdpowiedzUsuń
  19. Opowiadanie świetne! Dokładnie kilka dni temu zaczęłam je czytać i muszę przyznać, że mega wciąga! (: mogłabyś mnie powiadamiać? @kamswaag

    OdpowiedzUsuń
  20. W KOŃCU BYŁA SCENA MIĘDZY NIMI, OMG *-* CZYTAŁAM TO U DZIADKÓW I JA TAKI ŚMIECH, A ONI NA MNIE TAKE WTF? HAHAHA, BEZCENNE.
    NIE MOGĘ DOCZEKAŃ SIĘ NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU, DOBRZE O TYM WIESZ. KOCHAM TWOJEGO BLOGA I CIEBIE!
    ŻYCZE WENY, POWODZENIA NA TESTACH I CAŁUJĘ @LOVATONNE XOXOX
    ZAPRASZAM NA WWW.JUSTEMI-STORY.BLOGSPOT.COM DODAŁAM WCZORAJ ROZDZIAŁ DRUGI :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nareszcie to na co czekałam aż tyle czaasu. Czekam a next <3

    OdpowiedzUsuń
  22. aaa genialny jak sie cieszę już nie moge doczekać się następnego! fajnie że ten rozdziła jest dłuższy :> powodzenia na testach!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta długi, ale dla mnie i tak za krótki. haha xx
    Jest cudowny. Taki opiekuńczy Justin. Ciekawe co znowu wymyślił :)

    Dziękuję i czekam na kolejny. Buziaki <3

    @aania46

    OdpowiedzUsuń
  24. cieszę się że Mia odtworzyła się :)
    czekam na więcej momentów Justina i Mią :)
    @Evelina_F

    OdpowiedzUsuń
  25. GDWQFDYFEEDWFYTDFEWQTEDFWYTFEDWTFDYTEWFDYTEWFDTWFTYEF13RQEWQEDTWRDERTDRTSFDWEGFDSFGDSKDSJKLGKFDKYSGDYADHJHDJA,dziękuję za uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Boski rozdział, podobało mi się to, że między nimi (podczas tego śniadanie) coś zaczęło się dziać. Nie mogę się doczekać więcej takich scen. :D Ja też piszę testy, więc wiem co czujesz, życzę Tobie (i przy okazji sobie XD) powodzenia. :D <3 // Natalia

    OdpowiedzUsuń
  27. ŚWIETNY!!!
    Strasznie podoba mi się pomysł na twojego bloga. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgnijesz w piekle za swój talent skarbie i już ja tego dopilnuję ;_;

    OdpowiedzUsuń
  29. omb, cudowny rozdział bdasbkasdkjsda.
    kocham to opowiadanie, jest cudowne! *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny, jestes genialna, serio.

    @luuvselly

    OdpowiedzUsuń
  31. Jaki długi, ja nadal czuję niedosyt, jak dla mnie za szybko sie skończył ;c Kurde no tak mi się spodobał, że jak zobaczyłam, że to już koniec, to mało co się nie popłakałam. Czekam z utęsknieniem na następny.
    Buziaki
    Candice xoxo

    OdpowiedzUsuń
  32. Strasznie długi ten rozdział! Ale ja i tak chcę już następny, a muszę czekać 2 dni ;c. Ale opłaca się poczekać żeby się przekonać co takiego wymyśli Justin ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. ojejciu jestem strasznie ciekawa co takiego wymyslil Justin...przepraszam ze taki krotmi komentarz ale ide juz spac bo rano nie wstene czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  34. Chcę żeby był już wtorek, no kurde! :D Bardzo fajnie piszesz i tak mnie to zaciekawiło, że dzisiaj jak znalazłam twój blog przeczytałam wszystkie rozdziały :)

    [P.S. - Chcę zaprosić cię na mojego bloga, na który właśnie dodałam Prolog. Mam nadzieję, że wejdziesz i przeczytasz to co "wyskrobałam" :) / http://drop-stories.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale długi ale to dobrz czekam na NN dodaj szybko plisss kocham twojego bloga

    PS. masz talent dziewczyno
    http://thelovestoryforyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię czytac to opowiadanie. zaczełam trzy dni temu i teraz niestety skonczyłam. niestety bo umieram z cekwości co będzie dalej. czekam na kolejny rozdział. baaardzo naprawde baardzo mi sie podoba :DD <3 <3 a i powodzenia na tescie! :P + informuj mnie o nowych rozdziałach, mój tt : @gabizarry i z góry dziekuje :D

    OdpowiedzUsuń
  37. aaaaa geniusz z ciebie kocham te opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  38. Zapraszam na opowiadanie o Justinie: http://dangerousmeeting.blogspot.com/
    Pytania co do opowiadania: http://ask.fm/DangerousMeeting

    OdpowiedzUsuń
  39. CUDOWNY ROZDZIAŁ! nie wytrzymam do kolejnego, nooo!

    OdpowiedzUsuń
  40. Jezus noo człowieku.. weź się trochę ogarnij..
    Mam jutro szkołę, a nie mogę przestać czytać. Chcę się iść myć, a nie mogę przestać czytać. Chce mi się do kibla tak bardzo, że chyba się zaraz posikam w gacie.. ale nie! Nie mogę iść, BO MIE MOGĘ PRZESTAĆ CZYTAĆ! Wszystko twoja wina ;*

    OdpowiedzUsuń