poniedziałek, 11 listopada 2013

57: I couldn't be more happy.

- Jesteś pewna, że chcesz zostać? - usłyszałam głos Vinny'ego za swoimi plecami. 
- Podjęłam decyzję, nie zostawię go po raz kolejny. - odpowiedziałam pewna siebie. 
- Gdybyś czegoś potrzebowała, albo on się obudził i był nadal zły, po prostu krzycz. - westchnął, a ja delikatnie pokiwałam głową na znak, że rozumiem.
  I z tym akcentem wyszedł z pokoju, zostawiając mnie i Justin'a samych.

Spojrzałam na miłość mojego życia z niedowierzaniem, jak mógł powiedzieć coś tak cholernie bolącego?! Po tym wszystkim co zdarzyło się w moim życiu, po prostu nie myślałam, że najbliższa mi osoba zrani mnie mocniej niż niejeden obcy człowiek.
Nie wahając się ani na chwilę wymierzyłam szybki policzek w stronę Justin'a.
- Ty pieprzony hiporyto! - krzyknęłam w jego stronę. - Myślisz, że jesteś jebanym pępkiem świata? - szloch wydobył się z moich ust, a policzki momentalnie zrobiły się mokre od łez. - Ziemia do Bieber'a, nie jesteś! - krzyknęłam patrząc w jego oczy. Furia, która teraz opanowała moje ciało sprawiła, że następnym ruchem z mojej strony było zamachnięcie się, aby zadać mu kolejny cios, który tym razem się nie udał. 
Otworzyłam szeroko oczy czując rękę Justin'a ściskającą moją, nie myślałam, że coś takiego może mieć miejsce. 
- Justin to boli! - krzyknęłam wykrzywiając twarz, jego uścisk stawał się coraz silniejszy z każdą sekundą. 
- Mnie też bolało i jakoś nikt sobie nic z tego nie zrobił. - warknął. 
Zamknęłam oczy mając nadzieję, że jeżeli je otworze to całe to zajście po prostu zniknie i będę tylko ja i Justin, szczęśliwi, że w końcu możemy być razem.
Nie muszę chyba mówić, jak wielką kretynką byłam, wierząc, że to nastąpi. 
Jednak nie wszystko było takie same, ból ustąpił, a ręka Justin'a bezwładnie opadła na dół wzdłuż jego ciała. Spojrzałam do góry na jego twarz, ale zauważyłam tylko czyjeś dłonie ściskające jego szyję mocniej i mocniej, tak, że za moment stracił on przytomność.
- Co ty robisz?! - krzyknęłam do Stefana. - Zostaw go! - odepchnęłam jego ciało od Bieber'a, jednocześnie biorąc jego ciężar na siebie jedną, co nie skończyło się dobrze, bowiem upadliśmy na zimną posadzkę. 
- Puść go Mia. - usłyszałam spokojny ton Vinny'ego. Jak on to robił, że nawet w takiej chwili potrafił być spokojny? 
- Żebyś zrobił z nim to samo co Stefano? Nie dzięki! - warknęłam na niego. 
- Chcę go tylko zanieść do jego łóżka. - oznajmił mi. 
- Zostawcie go wszyscy, jak mogliście mu to zrobić, powinniście być jego przyjaciółmi, a przyjaciele nie robią takich rzeczy! - wciąż na nich krzyczałam. 
- Uspokój się do cholery jasnej! - usłyszałam głos Jake'a. 
- Jak mam to niby zrobić patrząc na fakt, że mój chłopak leży nieprzytomny na moich kolanach, przez jego przyjaciela?! 
- Kobiety. - warknął. - Odsuń się, a ty Vinny porozmawiaj z nią. - wydał rozkaz i zanim miałam okazję się sprzeciwić byłam niesiona przez Vinny'ego do salonu. 
- Nie muszę chyba dodawać, co stało się wtedy z moim ciałem.
- Posłuchaj mnie uważnie. - zaczął kładąc mnie na kanapie. - Zrobiliśmy to, co uważaliśmy za stosowne, wolałabyś żeby cię skrzywdził, a później nie mógł na siebie patrzeć? Wolałabyś, żeby żył z poczuciem winy, a co za tym idzie nie mógł z tobą być? Huh? Wolałabyś? - zapytał siedząc na stole. 
- Nie. - odpowiedziałam spokojniej. 
- W takim razie przestań zachowywać się jak hipokrytka, wiesz, że to było dla niego najlepsze, wytrzeźwieje i wtedy porozmawiacie, dobrze? 
- Przepraszam. - spuściłam wzrok na dół. - Nie wiem czemu tak zareagowałam. - dodałam uświadamiając sobie moją własną panikę. 
- W porządku. Idź się przespać potrzebujesz odpoczynku. 
- Myślisz, że będzie ok, jeśli położę się obok niego? - zapytałam niepewnie. 
- Szczerze? Nie wiem jak zareaguje na twój widok kiedy się obudzi. - odpowiedział. 
- Zaryzykuję. - oznajmiłam. 
- Przyjdę do was jeszcze później, żeby sprawdzić czy wszystko okej, dobra? 
- Jasne. - uśmiechnęłam się do niego delikatnie. - Dziękuję Vinny, za wszystko. Jesteś niesamowity, naprawdę. - przytuliłam go ignorując niemiłe uczucie, ale wiedziałam, że muszę z tym walczyć, a ze strony Vinny'ego nic mi nie grozi. 

- Coś ty narobił głupku. - powiedziałam do niego łapiąc jego dłoń. - Ludzie chcą dla ciebie jak najlepiej, a ty idziesz się upić, nie podoba mi się to Justin. Przez najbliższe kilka dni jesteś uziemiony ze mną w tym oto pokoju. - spojrzałam na jego spokojny wyraz twarzy. - Stęskniłam się za tobą, wiesz. - pocałowałam jego policzek. - Dobranoc kochanie. - pozostawiając nasze palce splecione ze sobą położyłam się obok niego i dałam sobie zasnąć przy boku osoby, którą kocham.

**
~Justin
  Leniwie otworzyłem swoje ciężkie powieki, czułem jak moja głowa eksploduje, a gardło domaga się odrobiny wody.
  Z trudnością przewróciłem głowę w bok, gdzie ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu zauważyłem sylwetkę kobiety, którą doskonale znałem. Próbowałem poruszyć ręką, ale była ona uwięziona w mocnym uścisku, nasze dłonie bowiem były silnie splecione.
  Co się wczoraj stało?
  Spojrzałem na Mię, która beztrosko spała uśmiechając się do siebie, przez co ja także podniosłem kąciki ust do góry. Nie miałem serca jej budzić, ale wiedziałem, że muszę dowiedzieć się co zaszło wczoraj.
- Mia. - delikatnie potrząsłem jej szczupłym ciałem, wydawała się naprawdę krucha. - Mia, obudź się. - powtórzyłem ten gest, a jej powieki szybko się otworzyły. 
- Justin. - powoli usiadła na łóżku, nasze dłonie wciąż były ze sobą splecione. - Dobrze się czujesz? - zapytała.  
- Tak, dziękuję. - skłamałem. - Co ty tutaj..?- zmarszczyłem czoło nie rozumiejąc niczego. 
- Niczego nie pamiętasz? - zapytała cichutko.
  Wysiliłem swoje szare komórki jak mogłem, ale prawda była taka, że oprócz samotnego picia nie pamiętałem nic.
  Kiwnąłem głową na znak, że w mojej głowie jest jedna wielka pustka.
- Jejku.. - spuściła głowę w dół. - Nie chcesz najpierw czegoś zjeść? Nie masz kaca? - zapytała troskliwie mimo iż jak sądzę, wcale na to nie zasługiwałem. 
- Poczekaj napiję się wody. - odpowiedziałem rozglądając się po pokoju za butelką wody, której jak na złość nie było przy moim łóżku. 
- Przyniosę ci coś z dołu. - powiedziała i już miała puszczać moją dłoń, kiedy zdałem sobie sprawę, że wybierając pomiędzy pragnieniem, a trzymaniem jej za rękę przez kilka chwil dłużej, wybieram to drugie. 
- Nie, jest w porządku, nie umrę przecież z braku wody przez jakiś czas, opowiedz mi. - zatrzymałem ją i uśmiechnąłem się delikatnie. 
- Obiecaj mi, że nie będziesz zły, dobrze? - poprosiła, przez co napiąłem swoje mięśnie, co chciała mi powiedzieć? 
- Obiecuję. - szepnąłem mimo wszystko.

~Mia
  Obserwowałam jego wyraz twarzy przez cały czas trwania mojej opowieści, starałam się powiedzieć mu wszystko, ale prawda była taka, że na pewno o czymś zapomniałam, w końcu działo się naprawdę dużo.
  Tak bardzo jak nie chciałam mówić mu o fakcie, że go uderzyłam i później on był nieco agresywny, tak jeszcze bardziej chciałam być wobec niego szczera. Skoro ma nam się udać, musimy być wobec siebie szczerzy.
- Jesteś pewna, że nic ci nie zrobiłem? - zapytał ze łzami w oczach. 
- Spokojnie, jestem cała i zdrowa. - uśmiechnęłam się do niego. - Nie musisz się o to martwić.  
- Jeśli coś bym ci zrobił. - jedną ręką złapał się za włosy, które mocno pociągnął. 
- Ale nic nie zrobiłeś, nie zadręczaj się tym, jasne? - kiedy nie odpowiedział mi nic ponowiłam swoją próbę. - Jasne? - zmusiłam go do popatrzenia na mnie. - Nie chcę cię znowu stracić, a na pewno nie przez takie coś. 
- Czy to znaczy? - zaczął, ale wydaje mi się, że sam nie mógł znaleźć odpowiednich słów. 
- To znaczy, że jeżeli wciąż ci na mnie zależy i chciałbyś mnie częściej widywać, to nie będę miała nic przeciwko. 
- Skąd ta nagła zmiana decyzji? - zapytał zagubiony. 
- Powiedzmy, że rozmawiałam z kimś, kto uświadomił mi co jest ważne, a co nie. Po za tym los zawsze sprawiał, że spotykaliśmy się, przypadkowo, czy też nie. - uśmiechnęłam się. 
- To znaczy, że mogę zrobić to? - przybliżył się do mnie, tak, że nasze usta niemal się stykały, jednak skutecznie utrzymywał między nami małą odległość przez kilka sekund, które trwały dla mnie niemal wieczność, ale kiedy w końcu pozwolił swoim wargom znaleźć się na moich, nie mogłam narzekać. - I to także? - na moment opuścił moje usta, aby ponownie złączyć je tym razem w o wiele namiętniejszym pocałunku.
  Wyswobodziliśmy swoje dłonie z żelaznego uścisku tylko po to, aby przybliżyć swoje ciała bliżej do siebie. Jego ręce znalazły się na moich policzkach, moje natomiast targały jego włosy. Nasze usta nie odrywały się od siebie chociażby na moment, a języki toczyły swoją walkę o dominację, na którą długo czekały. Sama nie wiem skąd wzięło się we mnie tyle odwagi, ale nie minęła chwila, a ja siedziałam okrakiem na Justin'ie i zażarcie atakowałam jego pełne usta. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo za nimi tęskniłam.
- Tak, to znaczy, że możesz to robić. - odpowiedziałam z uśmiechem na ustach, kiedy przerwaliśmy pocałunek, a nasze czoła się stykały. 
- Nie mógłbym być teraz bardziej szczęśliwy. - powiedział cmokając mnie w czoło. 
- Ani ja. - dodałam, a następnie wtuliłam się w niego zapominając o bożym świecie.
- Tęskniłaś za mną? - zapytał, kiedy przytulaliśmy się w przyjemniej ciszy. 
- Każdego dnia, każdej sekundy. - oznajmiłam. - Próbowałam zapomnieć, naprawdę, ale nie umiałam, po prostu nie umiałam o tobie zapomnieć. 
- Całe szczęście, nie musisz tego robić, nigdy. - poczułam jak jego usta muskają moją głowę. - Więc, opowiedz mi, co się działo, kiedy mnie nie było. 
- Proponuję zostawić opowieści na późniejszą godzinę. - zaśmiałam się, a nastepnie ponownie tego dnia złączyłam nasze usta.
***
1. Przepraszam za spóźnienie z rozdziałem, ale szczerze mówiąc ten długi weekend mnie rozleniwił :D.
2. Mam nadzieję, że podoba wam się takie słodzenie, ale spokojnie, nie przyzwyczajajcie się za bardzo :P.
3. W ramach rekompensaty, rozdział jest dłuższy niż normalnie, czy wybaczacie mi mój błąd? :D.
4. Kto oglądał EMA? Miley killed it bdisguhsyugfk. Jestem z niej taka dumna omfg <3. 
5. Jeśli uda wam się PUSH IT to może kolejny rozdział dostaniecie szybciej *.*
6. Martwię się o Justin'a, on naprawdę potrzebuje odpoczynku.
7. Życzę wam miłego weekendu i samych przyjemnych chwil oraz luzu w szkole (co pewnie jest nie możliwe, ale doceńcie moje intencje ^^).
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

32 komentarze:

  1. to jest idealne ♡ @diamondbieber__

    OdpowiedzUsuń
  2. super vewvshb czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle na niego czekalam <3333
    Idealny, balam sie ze sie wkrwce zaczne czytac a tu nic sie nie wyjasnij ale jesy dluzszy <3
    A ona mu powiedziala ze go uderzyla czy nie?;>
    Kocham tooooo <33333

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział, ciekawe co sie wydarzy w nastepny, ne mgoe sie doczekac sghfdhgss

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam to opowiadanie <3
    Podoba mi się w nim wszystko. Zawsze czekam z niecierpliwością na następny rozdziały z przygodami Justina I Mii. Podoba mi się jak opisujesz ich emocje, dzięki czemu przeżywam je razem z nimi.
    Dziękuję, że piszesz i życzę, żeby wena cie nigdy nie opuszczała. <3
    Anonimek

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaaaaaaaawwwwwww nareszcie<3 doczekałam się takiej słodkiej chwili hihihih <3 kocham cię smgfellas

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM !!! <333 Super że się pogodzili *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. sdcjsdcbicox narescie sie pogodzili *-* cuudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Baha sjdjsbgachabsjxkdbisvh jaram sie! Kocham cie normalnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mega. Są przesłodcy //@VeronikaMiriam

    OdpowiedzUsuń
  11. Znów świetny rozdział :D Jak tak się spóźniasz z dodawaniem nowego to dostaje strasznej nerwicy, ale za to jak już widzę, że już jest kolejny, to ogarnia mnie taka radość, że szok :D Wszystkim koleżankom polecam Twojego bloga i one również są zachwycone. Nawet ostatnio pokazałam go koledze i przyznał, ze pomimo, że to nie są jego klimaty, to tekst napisany mega spoko :) Tylko dlaczego nie możesz utrzymać przez jakiś czas tego słodkiego do porzygu klimatu? Na prawdę tego teraz potrzebuje :) Chyba straciłam nadzieje na jakiekolwiek czekające na mnie szczęście.. UWAGA! DZIEWCZYNY! OGŁOSZENIE SPOŁECZNE! Nie zgadzajcie się na wyjście za mąż, puki nie dowiecie się, że wasz wybranek nie ma żadnej innej na boku.. A blog uwielbiam i chętnie do niego wracam. Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Asdfghjkl *.* rozdział jest taki cudowny że AHH ;3 BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ ZA PISANIE KOCHAM CIĘ BARDZO MOCNO!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. sdfhguervbthuiotd
    ja ciągle myślę, że jest niedziela, więc dla mnie nie spóźniłaś się ;))
    tak bardzo czekałam na te słodkie momenty, ale znająć ciebie długo sielanka trwać nie będzie ;)) ♥
    @jayloverr

    OdpowiedzUsuń
  14. W końcu razem, w końcu razem!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
    fdkgjkdfhgukfhg nie mogę doczekać się nowego rozdziału :D
    ~Evelina_F

    OdpowiedzUsuń
  15. ndfvnbwfobinwoifbnrwiobnriobnrświetny <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeeejku, przeczytałam całe to opowiadanie, tzn. 1 i 2 część DZISIAJ... czaisz to?! hahah muszę ci powiedzieć, że piszesz GENIALNIE po prostu MISTRZ.
    gfdhjskaLAKSDJFHG uwielbiam to opowiadanie <33 i czekam na kolejny rozdział hhahaha :DDD /@still_happy_

    OdpowiedzUsuń
  17. Wkoncu są razem czekałam tyle na to sjaksbskdodbsihshesk

    OdpowiedzUsuń
  18. ooooooo nareszcie są razem
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  19. I will always return here ;*
    @GabiZarry

    OdpowiedzUsuń
  20. jejku pogodzili się *.*
    cudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham twoje opowiadnie <333

    OdpowiedzUsuń
  22. Spierdolilas ten rodzial ; /
    nawet mi sie nie chce czekac na nowy.
    Chujowe to juz jest.
    badziewie...
    szkoda.. a zapowiadalo sie fajnie ; c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę nie zmuszam nikogo do czytania tego, jeżeli ci się nie podoba to ok, ale napisz to jakimiś kulturalnymi słowami, bo chamstwa nie znoszę :).

      Usuń
  23. kochana piszesz tak extra, ze aż Ci zazdroszczę, w dwa dni przeczytałam te wszystkie rozdziały i nie mogę się doczekać następnych ;) Po prostu cudna jestes ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdzial boski,< 3 ale jestem tak zmeczona, ze wiecej nie napisze ; c uwielbiam to opowiadanie < 3

    OdpowiedzUsuń